Nigdy nie zdarzyło mi się zakupić książki, którą napisała osoba medialna. Taka, której w telewizji jest pełno. Taka, której nazwisko wzbudza zachwyt, zawiść, zazdrość. Recenzja takiej książki, to dla mnie nowość. Nie wspominając już o przeczytaniu tego poradnika. A chyba największym zaskoczeniem jest to, że książka naprawdę mi się podoba. Być może na jej plus zadziałała nutka mojego perfekcjonizmu. Piękne fotografie, idealna czcionka i nienaganny porządek. No właśnie. Brakowało mi słowa, którym mogłabym określić ład, panujący w tej książce. To naprawdę systematyczność, schematyczność, czystość i prostota. Wszystko razem jest bardzo przyjemne w odbiorze. Jest to na pewno celowy zabieg, który ma za zadanie potwierdzić autentyczność Małgorzaty Rozenek. Zastanawiam się, jak przebiegłby eksperyment, mający na celu zatajenie danych autora. Ku mojemu zdziwieniu i stereotypom panującym na temat książek celebrytów, dla mnie to naprawdę warta przeczytania pozycja. Nie dla głębi tematu, nie dla innowacji, nie dla górnolotnych treści. To po prostu ciekawy poradnik dla kobiet. Tych zabieganych, tych zagubionych i tych, które lubią o siebie dbać. O ile nie kieruje nami zazdrość. Skoro Małgorzata Rozenek jest tak perfekcyjna, jak o niej myślimy – pewnie rozrywa nas od środka! Nie wiem tylko, dlaczego. Skoro jej życie jest tak poukładane, jak ta książka – zastosuje się do jej porad. Oczywiście nie odkryjemy w nich nic nowego, poza rzeczami, które warto sobie, co jakiś czas przypominać. Osobiste przeżycia autorki mogą nas nieco do niej przybliżyć i z pewnością zmniejszają dystans. Książka z pewnością jest kompleksowa. Od motywujących porad, przez przykładowe ćwiczenia, do jedzenia i garderoby. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że cała wiedza na temat specjalistycznych masaży, właściwości sauny czy maseczek na twarz, nie jest czerpana z głowy samej autorki. Nad tą książką zapewne pracował sztab specjalistów, ale czy jest w tym coś złego? Skoro Małgorzata Rozenek widnieje na okładce, to tak właśnie miało być. Przepisy dietetyczne, czy te kosmetyczne, są naprawdę warte uwagi. Nie ma w nich wysublimowanych i górnolotnych pomysłów. Wszystko raczej przyziemne i na każdą kieszeń. Wydaje mi się, że dzięki tej książce możemy zaprowadzić w swoim życiu większy porządek. Oczywiście, nikt za nas tego nie zrobi. Nawet sama, perfekcyjna autorka. Ona daje nam tylko kilka rad, do których możemy się stosować i które możemy sobie naginać czy urozmaicać. Nie napisałam jeszcze o minusach tej książki. W zasadzie ich nie widzę. Może po prostu nie nastawiałam się na ambitne i przełomowe dzieło. W każdym razie, co udało mi się zastać? Przyjemną lekturę, do poczytania przed snem.
Nie osądzajmy, nie krytykujmy i nie użalajmy się nad sobą. Każdy ma to, co miał mieć. Każdy dostał to, czym może w dowolny sposób dysponować. Mam wrażenie, że gdyby autorka pochodziła z biednego, patologicznego domu – czytałoby się ją jakoś łatwiej. Być może teraz ja generalizuje podejście do osób, które odniosły sukces. Czasem warto zawalczyć o swoje szczęście i jeżeli o tym przekonać Was może Małgorzata Rozenek, to dlaczego nie?
Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)
Małgorzata Rozenek, Jak dbać o siebie perfekcyjnie, Pascal, Bielsko-Biała 2015
Komentarze