Opowiadanie - czynność tak stara, jak porozumiewający się człowiek. Wraz z powstaniem mowy i możliwości komunikacyjnych, już od najstarszych dziejów, ludzie odczuwali potrzebę opowiadania historii – czy to realnych zdarzeń, czy stworzonych w wyobraźni wizji fantastycznych. Choć tworzenie historii, ich opowiadanie czy wsłuchanie się w nie to jedne z podstawowych potrzeb człowieka od wieków – samo zjawisko nie jest tak proste jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Opowiadanie, bajanie i gawęda mogą stać się tematem analizowanym i rozłożonym na czynniki pierwsze w naukowych wywodach. Najważniejsze są jednak efekty naukowych rozważań.
Dokładne przebadanie zjawiska opowiadania pozwoliło Chistel Oehlmann nie tylko na stworzenie teorii naukowej i poznania każdego ze szczegółów bajarskiego procesu. Co najważniejsze – wypracowała ona metody, które pozwalają stać się porywającym mówcą. Książka „O sztuce opowiadania. Jak snuć opowieść, prawić baśnie, gawędzić i opowiadać historie” w przeważającej części stanowi poradnik praktyczny dla osób chcących poprawić swoje umiejętności opowiadania. Tylko na pozór potrzeba jej doskonalenia jest w obecnych czasach mało istotna. Autorka przypomina w jak wielu okolicznościach potrzeba przykucia uwagi, budowania relacji ze słuchaczami czy w końcu wywoływania u nich emocji. Jak słusznie ona zauważa – większość z nas z lęku przed oceną czy krytyką wycofuje się z publicznego bałakania.
Okazuje się, że umiejętność opowiadania można wypracowywać i doskonalić. Przede wszystkim – ważna jest zmiana sposoby myślenia i przełamanie lęków. Następnie – sięgnięcie po szereg ćwiczeń, zaproponowanych przez ekspertów. Poznaj style, techniki, opowiadanie słowem, obrazem, dźwiękiem, ręką, ruchem całego ciała. Co ważne – książka pozwala również na pozbycie się zgubnych nawyków, które psują najlepszą nawet historię.
Każde z ćwiczeń zaproponowanych w „O sztuce opowiadania” przynieść ma inne korzyści. Jedne, pomóc mają w przyciąganiu odpływającej publiczności poprzez ruch, inne we włączeniu wyobraźni słuchaczy poprzez tworzenie ram dla wyimaginowanej podróży. Moją ulubioną radę dla opowiadających stanowi jednak stworzenie własnej, zdobionej szkatułki, ukrywającej w swym wnętrzu niby typowe drobiazgi, takie jak pierścionek, guzik czy fiolka z perfumami, które mogą stanowić bazę dla pasjonującej baśni.
Książkę poleciłabym przede wszystkim pedagogom i osobom pracującym na stałe z dziećmi i młodzieżą. Po wprowadzeniu w życie wiedzy zebranej przez Oehlmann wyeliminują oni nie tylko własne błędy narratorskie, ale także nauczą się lepiej interakcji i budowania zaciekawiania, dostrzegając zalety z wprowadzania słuchacza w daną historię. W końcu pasjonująco można opowiadać nie tylko baśnie, lecz także o Amazonce, świecie bakterii czy Powstaniu Styczniowym. Wiedza, która zostanie zaprezentowana z ciekawą fabułą i w interesujący sposób pozostanie w głowie uczniów już na zawsze. Poza nauczycielami powinni po nią sięgnąć rodzice oraz wszystkie osoby, chcące przemawiać tak, aby słuchacze spijali chciwie każde słowo z opowieści.
Joanna Szczygłowska
(joanna.szczyglowska@kobieta20.pl)
Christel Oehlmann, „O sztuce opowiadania”, Impuls, Kraków 2012
Komentarze