Właściwie gdybym napisała tylko dwa słowa, które brzmią - James Dean, sądzę że tekst mógłby zrobić o wiele większe wrażenie, niż w momencie gdy użyje tych wyrazów o wiele więcej. Przedstawiając owe połączenia liter w różnej konfiguracji i z różnym natężeniem emocjonalnym.
Jednak warto temu nazwisku – jakim jest Dean, poświęcić nie tylko kilka zdań w okolicznym tekście wspomnieniowym, ale całą publikację jak to zrobił George Perry. Oczywiście nie jest to pierwsza, ani też ostatnia książka poświęcona temu aktorowi – nowe pozycje wydawnicze wciąż powstają, jednak książka, którą napisał George Perry jest przemyślana, dobrze napisana i przede wszystkim świetnie wydana.
O Jamesie Deanie mało kto nie słyszał, jednak mało kto – również, wie o nim cokolwiek więcej niż to że stał się ikoną stylu oraz pokolenia ówczesnych nastolatków, kobiety za nim szalały, a jego podobiznę można często odnaleźć na różnego rodzaju gadżetach. I jeszcze jedno, na pytanie w czym grał ten wybitny aktor, albo zapada cisza, albo pojawia się tytuł - raczej tylko jeden, „Buntownik bez powodu”.
Oczywiście jest to ikona-legenda, lecz za życia była to również poza. A może to poza, którą utrwaliła ikona/legenda? I legenda, którą przedłużyła śmierć?
Te pytania nigdy nie otrzymają stuprocentowej odpowiedzi, jednak na pewno dzięki „James Dean. Legenda”, można spojrzeć na życie aktora i te konkretne aspekty pod zupełnie innym kontem.
Czytając tę książkę, możemy w pewnym momencie rozczarować się, by po chwili być zaskoczonym – ponieważ James Dean zostaje w pewien sposób odmitologizowany. Jednak autor nie robi tego na siłę, wręcz przeciwnie – George Perry, prowadzi czytelnika po zakamarkach życia Jamesa Deana. Lecz pomimo iż staje się przewodnikiem - nie narzuca się odbiorcy, pozostaje cały czas na drugim planie, będąc jednocześnie obiektywnym.
W książce znajduje się mnóstwo fotografii przedstawiających aktora na planie poszczególnych filmów, w życiu prywatnym, czy po prostu plakaty, na których się znalazł. Przez takie połączenie słowa i fotografii można odnieść wrażenie iż „James Dean. Legenda” to przede wszystkim album poświęcony aktorowi. Jednak obraz nie jest tu ważniejszy od słowa – i to niewątpliwy atut.
Sam język, którym posługuje się autor, jest momentami dość nie zrozumiały. Można odnieść wrażenie iż George Perry w jednym zdaniu chce przekazać jak najwięcej informacji – przez co czytelnik zostaje wybity z rytmu czytania. Podobnie jest również z różnymi zdjęciami, które pojawiają się nagle i przerywając nagle studiowaną treść.
„James Dean. Legenda” jest ciekawie napisana, akcja jest wartka. Książka została podzielona na cztery rozdziały, plus takie części jak: chronologia, role teatralne i filmowe oraz filmografia. Jest to dobre uzupełnienie pierwszych rozdziałów książki i praktyczny materiał dla osób, które chciałby jeszcze chwilę dłużej pozostać z Jamesem Deanem.
Lektura ta to niewątpliwie zawarcie w jednym miejscu opisu zawodowej drogi życia jak i prywatnej Jamesa Deana.
W miarę im dalej jesteśmy na stronach książki tym bardziej widzimy jak te dwie ścieżki – najpierw bardzo blisko siebie niemal skazane na swoje towarzystwo, w późniejszym życiu aktora scaliły się już w jedną – nierozerwalną całość.
To również książka, w której zostanie nieco bardziej odkryta strona psychologiczna aktora. Na wyjątkowość tej postaci składało się wiele czynników – charyzma, wykreowana poza, styl bycia, i to prawdopodobnie przesądziło o jego legendzie. A śmierć? Stworzyła ikonę, bo śmierć nie pozwoliła, aby legenda przebrzmiała.
„Nazywam się James Dean i jestem aktorem.”
(Słowa Jamesa Deana wypowiedziane podczas spotkania koła aktorskiego w Fairmount.)
Katarzyna Prędotka
(katarzyna.predotka@dlalejdis.pl)
George Perry, “James Dean. Legenda”, Warszawa 2015, Burda Książki
Komentarze