„Jankeski fajter” - recenzja

Recenzja książki „Jankeski fajter”.
Życie jest przewrotne oraz dziwne. Przeważnie ludzie korzystają w pełni z przeznaczonego czasu, a potem umierają. Inni twierdzą, że są martwi za życia i po prostu wegetują. Którą osobą ty jesteś?

Głównym bohaterem jest Liborio. Pochodzi z Meksyku, a obecnie jest emigrantem mieszkającym w Stanach Zjednoczonych. Jego życie to ciężka przeprawa i ciągła walka. W Ameryce przebywa nielegalnie. Uważa, że nie czeka go już nic dobrego. Egzystuje z dnia na dzień pracując oraz mieszkając na poddaszu w księgarni. Nieobce jest mu spanie w parkach i pusty brzuch, który ciągle daje o sobie znać. Czas zabija czytając podkradzione powieści. Jedyne co potrafi, to mocno bić. Czuje, że nie czeka go nic dobrego, aż pewnego dnia ratuje pewną dziewczynę z opresji. Jest to jego skrywana miłość. Uliczna walka zmienia jego życie. Jak potoczą się losy Liborio? Czy znajdzie nareszcie swoje szczęście i będzie żył tak jak chce?

Powieść „Jankeski fajter” wyróżnia się już od pierwszych stron. Specyficzny język ma swoich przeciwników i zwolenników. Ja jestem gdzieś pośrodku. Są momenty, w których połączenie hiszpańskiego z angielskim oraz domieszką polskiego mi nie przeszkadza i powieść czyta się płynnie. Jednak pojawiają się fragmenty, gdzie trzeba dobrze wczytać się w treść, żeby zrozumieć sens. I właśnie te części rzutują przy ocenie, ponieważ książka powinna być przyjemnością, a nie męką.

Fabuła jest prowadzona wielotorowo. Pierwszoosobowa narracja miesza teraźniejszą opowieść ze wspomnieniami meksykańskiego uchodźcy. Nie da się nie zauważyć, że książka wyszła w dość specyficznym okresie rządów Donalda Trumpa. Jak wiadomo prezydent jest przeciwny „obcym w jego kraju”. Wydaje mi się, że powieść została wypuszczona właśnie teraz, żeby zwrócić uwagę na problem oraz przedstawić stanowisko jednej ze stron. Wszak na emigracji korzystają obie strony. Jeśli jest dość miejsca dla wszystkich, to dlaczego odbierać jednostkom ich marzenia o „amerykańskim śnie”? Główny bohater uczy się obycia oraz słownictwa od swojego szefa. Specyficzne podejście mężczyzny, przeklinanie, wrogość, rzutują na obyciu Liborio. Niestabilność postaci daje bardzo dobry pogląd na życie emigrantów - jak muszą walczyć, żeby przetrwać kolejny dzień oraz ile w nich jest obaw i niepewności. Mam wrażenie, że tacy ludzie najlepiej doceniają to, co mają. Z nadzieją patrzą na lepsze jutro, które niestety może nie nadejść.

Debiutancka powieść autorki Aury Xilonen stała się hitem oraz lingwistyczną perełką na ówczesnym rynku. Książka została wielokrotnie nagrodzona, a stało się o niej głośno jeszcze przed wydaniem. Twórczyni pisze językiem zawiłym i trudnym, jednak z wielkim przesłaniem. Po przeczytaniu pojawia się wiele myśli. „Jankeskiego fajtera” trzeba przetrawić, aby wysnuć ostateczne wnioski. Dla mnie jest to szczera aż do bólu lektura z dużą domieszką humoru oraz dosadności, którą warto jest poznać.

Główny bohater mieszka w miasteczku, które może być osadzone wszędzie. Tak zwane pogranicze, gdzie albo walczy się o swoje, albo umiera. Liborio stara się nie rzucać w oczy i przetrwać kolejny dzień. Nie zadziera z władzami, trzyma się w cieniu. Po ulicznej walce, staje się zauważalny. Nagle jego życie obiera zupełnie inny kierunek, niż mógł się tego spodziewać.

Powieść to tytuł obowiązkowy dla ludzi, którzy interesują się amerykańską polityką oraz emigracją. Książka jest ciekawą odskocznią od materiału, który obecnie widnieje na rynku wydawniczym. Odradzam jej czytanie fanom wszelkich romansideł czy New Adult. Mimo, że mrok miesza się z humorem, to przygoda z „Jankeskim fajterem” nie należy do najłatwiejszych.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Aura Xilonen, „Jankeski fajter”, Kraków, Wydawnictwo Znak, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat