„Japoński kochanek” – recenzja

Recenzja książki „Japoński kochanek”.
Do domu seniora Lark House w San Francisco trafiają dwie, zupełnie różne od siebie kobiety, które splot wydarzeń postawi na tej samej drodze...

a które ostatecznie, mimo wszelkich różnic połączy szczególna więź.

Alma Belasco to starsza dama o nieprzeciętnej, stanowczej osobowości, wywodząca się z bogatej rodziny i stroniąca od towarzystwa innych mieszkańców Lark House, do którego zdecydowała się przenieść na starość, rezygnując z wygodnego życia w domowej rezydencji. Natomiast Irina Bazili to młoda dziewczyna, która zostaje zatrudniona w domu seniora. Jest prostą, ale uczciwą i mającą dobre serce dziewczyną, tak że wkrótce podbija serca wszystkich pensjonariuszy Lark House.

Z powodu splotu pewnych wydarzeń Alma Balesco postanawia zatrudnić Irinę jako swoją sekretarkę. Dziewczyna przyjmuje propozycję i od tej pory zaczyna, choć nieświadomie dla obu, nawiązywać się między nimi przyjaźń. Okazuje się też że mają ze sobą coś wspólnego. Obie są imigrantkami – Alma pochodzi z Polski, a Irina z Mołdawii. Pierwsza uciekała przed wojną, druga przed biedą.

Jednak nie tylko to łączy te dwie kobiety. Obie mają sekrety, które starannie ukrywają.

Almę Belasco odwiedza w Lark House wnuk Seth, którego odwiedziny stają się coraz częstsze za sprawą Iriny, do której młody chłopak zaczyna czuć coś więcej niż tylko sympatię. Wkrótce oboje młodych ludzi łączy wspólne zainteresowanie przeszłością Almy. W szczególności pochłania ich próba odgadnięcia kim jest tajemniczy mężczyzna o azjatyckich rysach ze zdjęcia oprawionego w srebrną ramkę, które pieczołowicie przechowuje Alma. Seth pod pretekstem pisania książki o rodzinie Belasców, próbuje wyciągnąć z babci część prawdy, jednak ta zdradza ją bardzo oszczędnie, nie szczędząc przy tym fantazji. Irinę i Setha intrygują też listy, które Alma co jakiś czas otrzymuje oraz kwiaty przesyłane od anonimowego adresata, a także tajemnicze zniknięcia Almy, które trwają kilka dni. To jeszcze bardziej podsyca ich ciekawość, a także pozwala snuć domysły, że starsza pani ma kochanka i że może nim być tajemniczy Japończyk ze zdjęcia. Oboje powoli, prowadząc prywatne śledztwo, sami robiąc za detektywów odkrywają prawdę, która okazuje się być bardziej zaskakująca niż podejrzewali.

Książka „Japoński kochanek” to książka przede wszystkim o miłości i jej różnych obliczach. Jednak jest to też opowieść o tym jak bardzo złożone i barwne potrafi być życie, a przede wszystkim jak bardzo złożeni są sami ludzie, rzeźbieni przez wszystkie wydarzenia jakie spotykają ich w życiu. Opowiada o młodości, starzeniu się i umieraniu. Przedstawiono w niej też losy japońskich imigrantów, a także obywateli amerykańskich japońskiego pochodzenia podczas drugiej wojny światowej w Stanach Zjednoczonych. Istnieje w powieści również wątek zderzenia się różnych kultur oraz konwenansów jakie stały na przeszkodzie parom z różnych środowisk. W szczególności jeśli były to związki mieszane, japońsko-amerykańskie. Jednak wątek ten, choć jest decydujący jeśli chodzi o Almę Belasco, nie jest zbyt dokładnie przedstawiony, a bardziej wspomniany i pobieżnie opisany. Aczkolwiek nie ujmuje to fabule, która jest bardzo interesująca, budząca napięcie i zaciekawienie.

Książka jest wzruszająca, opisuje miłość, która mimo trudności przetrwała. Od samego początku do samego końca.

Izabela Guszkowska
(izabela.guszkowska@dlalejdis.pl)

Japoński kochanek, Isabel Allende, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat