Główną bohaterką książki jest Karolina Lubczyk – magister kulturoznawstwa, miłośniczka orientalnych potraw i literatury amerykańskiej. Pomimo swojego wykształcenia, kobieta ciągle poszukuje stałego zatrudnienia. Pewnego dnia otrzymuje ofertę pracy na stanowisku sekretarki w administracji publicznej. Bez wahania przyjmuje propozycję. Jest pełna nadziei i optymizmu. Wierzy, że okaże się ona jej wymarzoną pracą, w której będzie mogła rozwinąć skrzydła. Szybko przekonuje się jednak, że każdy dzień jest dla niej walką o przetrwanie, a ludzie nie są tak życzliwi, jakby się mogło wydawać. Czy Karolina przetrwa w tym budzącym postrach miejscu i uda jej się zachować pracę? A może będzie szukała szczęścia gdzie indziej?
Książka bardzo mnie zainteresowała. Możemy w niej przeczytać o pracy w polskiej administracji i panujących tam absurdach. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, z jak wieloma trudnościami muszą zmagać się pracownicy tego sektora. Autorka nie koloryzuje tamtejszej rzeczywistości. Przedstawia ją taką, jaką jest faktycznie. Są osoby, które w takiej rzeczywistości potrafią się doskonale odnaleźć, jednak nie Karolina… Od samego początku kobieta jest zdegustowana panującą tam atmosferą. Praktycznie cała książka jest opisem zmagań bohaterki z problemami w firmie oraz nieprzychylnymi współpracownikami. Do powieści nie należy jednak podchodzić zbyt emocjonalnie. To, że Karolina nie odnalazła się w tej pracy nie oznacza, że ktoś inny miałby ten sam problem. Każda praca ma zarówno swoje plusy jak i minusy. Nie możemy z góry zakładać, że coś jest złe. W życiu trzeba spróbować wszystkiego, bo tylko tak możemy dążyć do realizacji marzeń.
Pomimo, iż lektura przypadła mi do gustu, to brakuje w niej trochę optymizmu. Główna bohaterka jest osobą ambitną i energiczną, lecz na pierwszy plan wysuwa się jej rezygnacja. Bardzo polubiłam Karolinę i przez cały czas kibicowałam jej w dążeniu do realizacji marzeń. Książka jest napisana językiem przyjemnym w odbiorze. Pomimo niemałej objętości, nawet nie zorientowałam się, kiedy dobrnęłam do końca. Miłym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że autorka znalazła w swojej powieści miejsce na wątek miłosny. Nie jest on zbyt rozbudowany, jednak stanowi przyjemne urozmaicenie lektury. Polecam książkę wszystkim osobom, które podobnie jak bohaterka szukają swojego miejsca na ziemi. Z pewnością będzie ona doskonałą inspiracją do zmiany swojego życia na lepsze.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Katarzyna Rapczyńska - Lubieńska, „Jeden diabeł”, Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2017 r.
Komentarze