Żona przystojnego, równie dobrze zarabiającego mężczyzny i matka trójki ślicznych dzieci. Kobieta, jakich współcześnie jest mnóstwo: nastawiona na sukces, ciągle w biegu, balansująca nieustannie między życiem rodzinnym i pracą zawodową, za wszelką cenę próbująca kontrolować każdy aspekt rzeczywistości.
Sarah poznajemy gdy jest, jak sama mówi: „Mocno przesądną, bogobojną, trochę obsesyjno-kompulsywną perfekcjonistką”. Genova wprowadza tutaj motyw nieco podobny do książki „Nie wiem, jak ona to robi” Allison Pearson, powieści o matce trójki dzieci rozpaczliwie walczącej o pozory normalności, w szalonym pędzie powoli oddalającej się od własnej rodziny i gubiącej się w pracy. Bohaterki obu książek są coraz bardziej przemęczone, zestresowane i na granicy załamania nerwowego. Każda z autorek raczy nas przerażającym opisem istnego Dnia Świstaka, przebiegającego tak samo, jak setki poprzednich: praca do późnej nocy, wczesna pobudka, chwila, by pobyć z rodziną i znów praca. Rozmowy telefoniczne wykonywane w samochodzie, w czasie kąpieli, kolacji, zabaw z dziećmi. Czytanie i wysyłanie maili służbowych w korkach, na postojach i w trakcie jazdy samochodem….
Ceną za takie życie może być nawet śmierć, o czym przekonuje się Sarah pewnego dnia, gdy ulega wypadkowi samochodowemu, w czasie którego ociera się o najgorsze. Pokiereszowana bohaterka orientuje się, że wypadek zmienił jej życie w bardzo dramatyczny sposób: uszkodzony mózg nie rejestruje bowiem istnienia lewej części ciała Sarah. Zespół nieuwagi stronnej, to coś co zmienia diametralnie życie kobiety przyzwyczajonej do bycia wydajną w 200% we wszystkim co robi. Tymczasem po wypadku musi nauczyć się od nowa chodzić, ubierać, czy też myć zęby. W trakcie mozolnej rekonwalescencji bohaterka nareszcie może zastanowić się nad sobą i swoim dotychczasowym życiem, które w obliczu choroby musi ulec dramatycznemu przewartościowaniu. Powtarzające się jak mantra „chce żyć jak przedtem” nagle znika i Sarah podejmuje inne decyzje, niż te które podejmowane były przed wypadkiem.
Dla czytelnika w książce „Lewa strona życia” nie lada gratką jest fascynujący opis rzadko spotykanego urazu neurologicznego- dostajemy szansę, by przekonać się, jak żyje człowiek, którego mózg nie dostrzega lewej części ciała. Autorka przekonująco opisuje zmagania całej rodziny, zaangażowanej w walkę o normalność kobiety, która do tej pory była w pełni samodzielną super- woman. Trochę niepotrzebny jest wątek chorego na ADHD syna, a także melodramatyczny wątek matki powracającej do życia córki po wielu latach nieobecności. Obie te historie wprowadzają niepotrzebny sentymentalny rys, nieco odstający od charakteru całej książki, nie popadającej przecież w niepotrzebną czułostkowość.
Dramatyczne zmagania ciekawej bohaterki, z która bardzo łatwo się utożsamić, sprawiają, że sekundujemy jej w każdej z małych bitew, składających się na walkę o normalność. „Lewa strona życia”, to poruszająca i wciągająca książka, którą trudno odłożyć mimo kilku mankamentów.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Lisa Genova, „Lewa strona życia”, Papierowy Księżyc 2013
Komentarze