Tymczasem główna bohaterka książki Aleksandry Bugno u progu dorosłego życia usłyszała od swojej lekarki wyrok… i postanowiła się z nim zmierzyć.
Nie jest dla nikogo tajemnicą, że jestem zafascynowana kulturą krajów Azji Wschodniej, dlatego lektura powieści „Jedna na milion” była dla mnie czymś oczywistym. Czekałam na tę książkę z nieukrywaną nadzieją. Niestety napompowany przez moją wyobraźnię balonik pękł już po przeczytaniu kilku pierwszych stron. O ile sam pomysł na fabułę uważam za naprawdę świetny, o tyle wcielenie go w życie – już niekoniecznie. Książkę czyta się dość ciężko, treści brakuje swego rodzaju płynności, zdania są monotonne, język powieści również pozostawia wiele do życzenia, a wątki albo nie są w ogóle rozwijane i powstaje zbyt duży chaos, albo autorka poświęca zbyt dużo miejsca błahostkom. Ponadto pojawiają się powtórzenia, które zdecydowanie przeszkadzają w lekturze. Niemniej jednak nadal podkreślam, że sam pomysł był naprawdę świetny i gdyby dopracować warsztat pisarski oraz uniknąć podstawowych błędów, powstałaby genialna pozycja, która zdobyłaby serca wielu czytelników i czytelniczek.
Seo Hyun, koreańska licealistka, nie ma łatwego życia. Jest popularna, znajomi co rusz zapraszają ją na imprezy, spotkania. Jednak za tą z pozoru idealną fasadą kryje się ból po stracie rodziców i samotność, która doskwiera każdego dnia. Wydawałoby się, że główna bohaterka wyczerpała już limit nieszczęść na najbliższych kilka lat. Niestety okazuje się, że dziewczyna cierpi na nieuleczalną chorobę serca. Diagnoza brzmi jak wyrok, który przekreśla nie tylko jej całe dorosłe życie, ale przede wszystkim marzenia i plany, które były dla niej sensem istnienia. Seo Hyun nie zamierza się poddawać. Mimo ponurej perspektywy, która maluje jej (skąd inąd bardzo krótką) przyszłość w czarnych barwach, chce sięgnąć po to, co dla niej najważniejsze.
Książka Aleksandry Bugno jest dla mnie niczym majestatyczny, cudowny ptak, który wylądował zdecydowanie zbyt szybko i nie pozwolił nam nacieszyć się swoim pięknem. Osobiście pielęgnuję w swoim sercu nadzieję, że autorka podszlifuje swój warsztat pisarski i za jakiś czas powróci do nas z dziełem w pełnym tego słowa znaczeniu. Teraz jednak muszę się obejść smakiem i odłożyć powieść na półkę.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Aleksandra Bugno, „Jedna na milion”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2019 r.
Komentarze