„Jedno słowo za dużo” - recenzja

Recenzja książki „Jedno słowo za dużo”.
Poznajcie Mary.

Zwyczajną, zdawałby się, kobietę, która jednak skrywa pewien sekret. Sekret, który powoduje, że  Mary od siedmiu lat codziennie staje przed dworcem, trzymając kartkę z napisem "Wróć do mnie Jim". Jakie wydarzenia doprowadziły ją do takiego zachowania? O tym przekonacie się w trakcie lektury.

Abbie Graves opowiada historię niecodziennego uczucia miedzy dwojgiem ludzi z dwóch rożnych światów: Mary pracuje dla firmy obsługującej przyjęcia, tymczasem Jim jest lekarzem. Ta dwójka jednak wpada sobie w oko, a początkowe zauroczenie zmienia się z coś poważniejszego. Wspólne życie jednak przestaje być sielanką z powodu zmian nastrojów Jima. Pewnego dnia pada tytułowe „Jedno słowo za dużo” i Jim zapada się pod ziemię, nie dając najmniejszego znaku życia.

Graves prowadzi dwutorową narrację: jedna linia czasowa koncentruje się na historii miłości Jima i Mary, tymczasem druga to narracja o samotności i odrzuceniu. Całość spina się w pełną niedopowiedzeń i tajemnic opowieść. W części współczesnej poznajemy także dziennikarkę Alice i jej ukochanego Kita, którzy postanawiają poprowadzić śledztwo w celu odnalezienia Jima, co doprowadzi do zaskakującego zakończenia…

Autorka po raz kolejny dostarcza czytelnikom niecodzienną historię o miłości, uczuciu trudnym i wyniszczającym, zmieniającym życie raz na zawsze. Trudno nazwać „Jedno słowo za dużo” typowo romantyczną książką. Zbyt dużo w niej tragicznych i niejednoznacznych sytuacji, a także wydarzeń niszczących wyobrażenia o uczuciu. Trzeba jednak oddać autorce, że potrafi stworzyć niejednoznaczną i wciągającą historię, nawet jeżeli obietnice o romansie nie zostają spełnione. Zostaje za to historia radzenia sobie ze stratą i ruszania dalej pomimo cierpienia i przeciwności.

Graves nie zawodzi po raz kolejny: „Jedno słowo za dużo” łączy nieszablonowy pomysł, wciągająca historię i ciekawych bohaterów w całość od której trudno się oderwać do ostatniej strony. Poruszająca historia o tym, że czasami miłość nie wystarczy, by nas ocalić…

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Abbie Greaves, „Jedno słowo za dużo”, Muza 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat