„Jedz, módl się, kochaj” - recenzja

Recenzja książki „Jedz, módl się, kochaj”.
„Szczęście jest rezultatem naszego osobistego wysiłku. Trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim, a czasami nawet szukać go na drugim końcu świata”.

Są takie książki, po które sięga się w momentach zmęczenia. Nie po to, by szukać sensacji czy wielkiej literatury, ale dlatego, że gdzieś w swoim życiu zgubiliśmy siebie. „Jedz, módl się, kochaj” autorstwa Elizabeth Gilbert jest właśnie taką książką, dzięki której, choć na chwilę, możemy przypomnieć sobie, kim jesteśmy.

Autorka zaczyna opowieść w punkcie, który wielu czytelników może znać aż za dobrze – ma wszystko, co „powinna” mieć dorosła kobieta: męża, dom, stabilność… a mimo to czuje, że jej życie się rozsypuje. Rozwód, depresja, wewnętrzna pustka – Gilbert zdecydowanie nie owija w bawełnę. Co więcej, pisze o tym wprost, momentami boleśnie szczerze. I właśnie ta szczerość sprawia, że trudno się oderwać od lektury.

Decyzja o rocznej podróży do Włoch, Indii i Indonezji mogłaby brzmieć jak kaprys znudzonej Amerykanki, gdyby nie to, że autorka naprawdę odsłania przed czytelnikiem swoje słabości. We Włoszech uczy się przyjemności – jedzenia, rozmów, bycia tu i teraz. W Indiach próbuje odnaleźć ciszę i odszukać swoją duchowość, choć wcale nie przychodzi jej to łatwo. A na Bali… zaczyna na nowo uczyć się kochać – nie tylko kogoś, ale przede wszystkim siebie.

To nie jest książka idealna. Bywa momentami naiwna, czasem wręcz irytująca swoją amerykańską bezpośredniością. Ale jednocześnie jest bardzo prawdziwa. Bo przecież raczej nikt z nas nie szuka siebie w sposób absolutnie perfekcyjny.

„Jedz, módl się, kochaj” autorstwa Elizabeth Gilbert nie daje czytelnikowi gotowych odpowiedzi. Nie obiecuje, że po lekturze nagle poukładamy swoje życie. Daje za to coś innego – poczucie, że nie jesteśmy sami w swoim zagubieniu, w potrzebie zmiany, w pragnieniach, by jeszcze raz spróbować być szczęśliwymi. To książka, którą czyta się sercem, nie rozumem. I czasem właśnie takiej lektury najbardziej nam potrzeba.

Magdalena Chmielewska

Elizabeth Gilbert, „Jedz, módl się, kochaj”, Dom wydawniczy Rebis, Poznań, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat