„Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” – recenzja

Recenzja książki „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania”.
Papierowa przyjaciółka, którą zabierzesz na kawę. I ciastko, jeśli podejmiesz taką decyzję.

Na wstępie chciałabym zwrócić uwagę na podtytuł książki „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania. Jak poprawić swoje relacje z jedzeniem”. Relacje z jedzeniem to określenie bardzo popularne w ostatnich latach. Coraz rzadziej mówi się, że ludzie jedzą, coraz częściej zaś, że są z jedzeniem w jakiejś relacji. I wiesz co? To jest jedna z najlepszych zmian językowych, jakie nastąpiły we współczesnym języku! W dobie rosnącego problemu otyłości, coraz większej zapadalności na zaburzenia odżywiania i coraz częstszego mierzenia się z innymi problemami żywieniowymi – takimi, jak chociażby jedzenie emocjonalne i podjadanie – nie sposób już utrzymywać, że człowiek po prostu je, a jedzenie jest mu potrzebne jedynie do przeżycia. Odżywianie stanowi tak skomplikowane pole walki lub pokoju pomiędzy biologią, psychologią, socjologią i innymi wymiarami życia ludzkiego, że słowo relacja okazuje się tu jak najbardziej trafione.

A teraz przejdźmy do samej książki. „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” to krótki, napisany przystępnym językiem, zróżnicowany pod względem formy i nieco gawędziarsko-chaotyczny poradnik dla osób, które zmagają się z zaburzoną relacją z jedzeniem (niekoniecznie jednak z zaburzeniami odżywiania jako zdiagnozowaną chorobą). Innymi słowy: jeżeli czujesz, że w relacji z jedzeniem to ono ma nad Tobą władzę, a Ty jesteś mu poddana i dajesz się kontrolować, ta książka może być dla Ciebie. Joanna Derda i Marta Pawłowska, autorki, opisują, w jaki sposób jedzenie funkcjonuje we współczesnym świecie, jaki ma status, w jakich postaciach pojawia się w ludzkich życiach i jak może w nich namieszać – psychicznie, emocjonalnie, fizjologicznie.

Ogromną wartością książki „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” jest jej życiowy charakter. Po pierwsze została napisana językiem zbliżonym do mówionego, takim, jakim posługujemy się w rzeczywistości i jakim myślimy. Po drugie, choć nie jest opowieścią o życiu Marty Pawłowskiej, zawiera jej narrację pierwszoosobową. Przedstawienie codziennych zmagań ludzi z jedzeniem i liczne odniesienia do sytuacji, które przeżywa każdy z nas, sprawiają, że czytanie książki przypomina rozmowę z dobrą koleżanką przy kawie. Trochę nas ta przyjaciółka pogłaszcze, trochę nas podniesie na duchu, przede wszystkim jednak w oparciu o wiedzę i doświadczenie poradzi, co faktycznie możemy zrobić, aby poczuć się lepiej w związku z chaosem żywieniowym.

„Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” jest o fizjologii i psychologii. Jest też o kulturze, społeczeństwie, marketingu, relacjach międzyludzkich i wszystkim, co wpływa na to, jak jemy. Możesz być naprawdę zaskoczona, ile rzeczy oddziałuje na nasze zachowania żywieniowe! Warto poznać te czynniki i oswoić swoją relację z nimi, aby dokonywać wyborów dla siebie i z myślą o swoim dobrostanie. W końcu zjeść ciastko do kawy z przyjaciółką to nic złego. Ale zjeść trzy duże paczki ciastek w samotności, z poczuciem winy, wstydem i przy obniżonej samoocenie, to krzywda wyrządzona samej sobie.

PS Nie, cukier jako substancja nie uzależnia. Choć napisano tak w książce, nie ma na to dowodów naukowych, więc jest to jedynie hipoteza. Na którą na dodatek istnieje sporo kontrdowodów.

Olga Kublik

Joanna Derda, Marta Pawłowska, „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania. Jak poprawić swoje relacje z jedzeniem”, Helion, Gliwice, 2021.




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat