Bohaterkami książki są cztery przyjaciółki: Karina, Kaśka, Wiolka i Anna. Małżeństwo Kariny zostaje wystawione na próbę. Kiedy odkrywa zdradę męża, jest przekonana o tym, że jej dotychczasowe szczęście odeszło bezpowrotnie. Niespodziewanie kobieta dowiaduje się o ciąży. Wiadomość ta sprawia, że małżonkowie postanawiają dać sobie jeszcze jedną szansę, jednak zdrada Michała odbija się szerokim echem na późniejszym życiu. Czy ich małżeństwo przetrwa próbę? Kaśka w jednej chwili traci wszystko - ukochanego mężczyznę, dom i pracę. Wszystko spada na nią jak grom z jasnego nieba i nie do końca wie, jak pokierować swoim życiem, jednak jest pewna jednego – chce żyć po swojemu bez względu na oczekiwania innych. Wiolka próbuje poukładać swoje życie na nowo po tym, jak narzeczony dopuścił się wobec niej przemocy fizycznej. Pozostaje bez dachu nad głową i obwinia siebie o rozpad związku. To właśnie dla ukochanego mężczyzny zerwała kontakt z przyjaciółkami, których teraz tak bardzo potrzebuje. Czy zdoła odzyskać bliskie osoby i dawną pewność siebie? Anna również ma mnóstwo problemów, z którymi nie jest w stanie sobie poradzić. Postanawia więc zaprosić do Bluszczowego Dworu Karinę, Kaśkę i Wiolkę, by wspólnie z nimi przeanalizować swoje życie. Jak pobyt w tym magicznym miejscu wpłynie na ich przyszłość?
Powieść Magdaleny Kubasiewicz to niezwykle wzruszająca historia przedstawiająca problemy, z którymi w dzisiejszych czasach musi borykać się wiele kobiet. Choć z pozoru tego nie widać, przechodzą w swoich domach piekło, żyjąc w ciągłym lęku o siebie i swoich bliskich. Kobiety będące ofiarami przemocy domowej często tłumią ból głęboko w sercu. Rzadko zwracają się o pomoc do innych, choć w takich sytuacjach wsparcie rodziny i przyjaciół jest niezwykle istotne. Bohaterowie zostali wykreowani w sposób niezwykle autentyczny. Nie są wyidealizowani. To osoby jak każdy z nas. Przez cały czas czytania książki przeżywałam wspólnie z nimi wszystkie rozterki oraz gorąco kibicowałam im w dążeniu do realizacji marzeń.
Książka otwiera oczy na wiele istotnych problemów społecznych. Dzięki niej uświadamiamy sobie jak wiele zła dzieje się wokół nas. Choć autorka porusza tematy trudne, nie brak tutaj również dobrego humoru. Magdalena Kubasiewicz podkreśla, że nigdy nie należy się załamywać, gdyż zawsze jest jakieś światełko w tunelu, które powinno motywować nas do działania. Lektura została napisana językiem lekkim i przyjemnym, dzięki czemu przeczytałam ją w tempie błyskawicznym. Powieść polecam wszystkim czytelnikom, którzy od lektury oczekują czegoś więcej, aniżeli jedynie rozrywki. Z pewnością umili Wam długie, jesienne wieczory.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Magdalena Kubasiewicz, „Jesienny bluszcz”, Zakrzewo, Wydawnictwo Replika, 2018 r.
Komentarze