Tym razem, w „Jestem bogiem podświadomości” autorka chce umocnić w czytelniku pozytywne myśli i sprawić, by stały się nawykiem oraz przełożyły na szczęście.
W tym tomie Pawlikowska przedstawia własną koncepcję Boga, rozumienia Jego istnienia i tego, jak usłyszeć w sobie Jego głos. Oprócz tego autorka przypomina o potędze podświadomości, nawiązuje do poprzednich tomów i w skrócie przypomina o najważniejszych życiowych zasadach, czyli jak zmienić podejście do samego siebie i być szczęśliwym bez ograniczeń (pieniądze, status życiowy, rola w rodzinie, wyznawana religia). Dzięki temu nie jest konieczne przeczytanie poprzednich części cyklu. Jak w każdej książce Beaty Pawlikowskiej znajdziemy tu również charakterystyczne infantylne ilustracje wykonane przez nią samą. Początkowo mnie irytowały, ale z czasem się do nich przyzwyczaiłam, a nawet je polubiłam. Można nawet powiedzieć, że wprawiają one w pozytywny nastój. Również niekonwencjonalne rozmieszczenie tekstu na stronie pozostało bez zmian. Dzięki temu czyta się łatwiej, tekst nie zlewa się w nudną, powtarzającą się całość i dodatkowo jest w nim mnóstwo wytłuszczonych i wyodrębnionych sentencji, do których bez problemu można wrócić bez dłuższego szukania. Sporą część książki zajmują rozdziały poświęcone tematyce prawidłowego, zdrowego żywienia się. Pawlikowska podkreśla, że w dużej mierze to, co jemy (np. fast-food, słodycze) wpływa na nasz nastrój. W związku z tym wymienia produkty żywnościowe zalecane, ale ostrzega też przed tymi niebezpiecznymi. O ile alkohol i papierosy są tymi oczywistymi, to mało kto wie o niebezpieczeństwie wynikającym z zażywania suplementów diety, witaminowych i odchudzających preparatów.
Cała książka ma mieć raczej pozytywne przesłanie, ale czasami wprawiała w przerażenie. Ujawnionych zostaje tyle czyhających niebezpieczeństw, że można popaść w paranoję. Z drugiej strony, po co się oszukiwać że wcale nie jest tak źle i praktykować „im mniej wiesz, tym lepiej śpisz”? Lepiej wiedzieć, pomagać sobie być zdrowym i szczęśliwym. Umacnianie wiary w siebie wychodzi autorce mistrzowsko. Myślę, że podchodząc do tego ze zdrowym rozsądkiem, przesłania Beaty Pawlikowskiej wyjdą każdemu tylko na dobre.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Beata Pawlikowska, „Jestem bogiem podświadomości”, Warszawa, Burda Książki, 2014
Komentarze