Książka Martyny Masiak, „Jestem wiatrem”, jest opowieścią o tym, jak wiele możemy zrobić dla samego siebie – jeśli tylko naprawdę nam na tym zależy. Bohaterka to młoda dziewczyna, która – jak wiele innych – nie poradziła sobie z otaczającą rzeczywistością w sposób, który uchroniłby ją od rozgoryczenia i smutku. Nadwrażliwa, głęboko odczuwająca, niepewna swojego miejsca i wartości dziewczyna poznaje, co to nałóg i problemy znacznie poważniejsze, niż te, które zajmują większość nastolatek. Ponury świat uzależnień, depresji, chorób, autoagresji, który jest tu częścią życia młodych osób jest pretekstem do opowiedzenia o tym, co jest dla człowieka ważne, gdzie szukać ratunku w trudnych chwilach, jak interpretować wydarzenia, a także ile wysiłku kosztuje pomoc.
Wielu czytelników w tekście odnajdzie fragmenty siebie – sposób myślenia, postrzegania problemów, rodzaj emocjonalnego rozchwiania. Trudno jest nie zauważyć, że książka Martyny Masiak działa z niebywałą sugestywnością, z dużym wyczuciem i trafnością nazywa to, co czasem chowamy gdzieś głęboko w sobie z braku odwagi przed oswajaniem własnych słabości.
Bez wątpienia szczególną cechą książki jest towarzysząca czytelnikowi świadomość, że tekst nosi znamiona autobiografizmu, że historia ma swój odpowiednik poza fikcja literacką, a powstały zapis jest świadectwem – siły woli, własnych przeżyć, trudnych doświadczeń.
Prozatorska narracja została rozbita przez liczne wiersze, fragmenty opowiadań, zapiski i refleksje. Trudno jest nie docenić szczególnej wrażliwości, która wypływa z tekstu napisanego w sposób przemyślany i zachęcający do zastanowienia nad stanem swoich doświadczeń.
Sylwia Błażejczyk
(sylwia.blazejczyk@dlalejdis.pl)
Martyna Masiak, „Jestem wiatrem”, Gdynia, Novae Res, 2014
Komentarze