Pewność siebie to nie tylko swoboda wyrażania swojej opinii czy bycie towarzyskim w większej grupie. Nie wierząc w siebie, nie walczymy o swoje, przyjmujemy to, co przyniesie nam los. Kiedy nie są to przyjemne sytuacje, mówimy „trudno, tak musi być”. Skąd się to bierze? Zazwyczaj z dzieciństwa, kiedy nie było się nagradzanym a jedynie karanym. Kiedy się słyszało jedynie pouczenia i odtrącenia na bok, a nie pochwały i miłe, ciepłe słowa. Ale nie tylko. Zdarzają się w późniejszym etapie życia sytuacje, kiedy nagle zaczyna jej brakować. Przykładem są kłopoty finansowe, utrata pracy, czy życiowego partnera. Są to kryzysowe sytuacje, gdzie nietrudno spanikować i poddać się depresji, nie walcząc z przeciwnościami, a jedynie pogrążając się w smutku. Jeśli myślicie, że osoby wiecznie radosne i odnoszące sukcesy, „po prostu mają dar”, jesteście w błędzie. Pewność siebie nie jest zapisana w genach. Oznacza to więc, że można ją „oswoić” i wprowadzić w swoje życie. To kwestia odpowiedniego myślenia i rozmowy wewnętrznej. Możemy się jej nauczyć, a nawet powinniśmy.
Dlaczego tracimy pewność siebie? Zewsząd otacza nas natłok negatywnych informacji. Chcąc dowiedzieć się o najświeższych wiadomościach ze świata, włączamy telewizor, czytamy gazety, przeglądamy Internet. Tam czeka już na nas dzienna dawka negatywnych informacji. Tak to już niestety działa, aby wiadomość była efektywna, musi wywołać szok. Są to między innymi wypadki, afery polityczne, katastrofy, morderstwa, oszustwa, życie celebrytów. Po takiej dawce informacji, nasz mózg przetwarza je i choć nam się wydaje, że tylko wpuściliśmy je jednym uchem i wypuściliśmy drugim, w rzeczywistości zapamiętuje je w podświadomości. Podobna sytuacja pojawia się, gdy otaczają nas ludzie o charakterze panikarzy, czy pesymiści. To wszystko w efekcie naładowuje nas bardziej negatywnym spojrzeniem na świat.
Temat pewności siebie w znacznie szerszej odsłonie znajdziemy w książce, która niejedną osobę uratowała od porażki. „Moc pewności siebie” Tima Sandersa to nie tylko poradnik. Dzięki tej książce otworzyły mi się oczy na większość sytuacji negatywnych, które mnie otaczają oraz, że to one są przyczyną mojego kiepskiego nastroju. Wspaniale zobrazowane są sytuacje, która zdarzają się nam na co dzień, a których w prosty sposób możemy uniknąć. Dzięki tej książce dowiadujemy się, jak naładować się jedynie pozytywnymi informacjami oraz jak zbudować w sobie barierę przed porażką i jak błyskawicznie się podnieść po niepowodzeniu. Bardzo podoba mi się forma książki, która jest jednocześnie opowieścią z życia autora i poradnikiem, który wyjaśnia opisane sytuacje. Nic tak nie dało mi „kopa” do działania w ciągu kilku ostatnich miesięcy, jak przeczytanie owej pozycji. To niesamowite, jaki sukces można odnieść dzięki pozytywnemu myśleniu i ile radości można wnieść do swojego życia, nie fundując sobie więcej zmartwień i cierpień. Jestem już przekonana, że dobre myśli rodzą dobre owoce i polecam skorzystać z tej niepozornej terapii.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Tim Sanders, „Moc pewności siebie”, Wydawnictwo Helion/sensus.pl, Gliwice 2012
Komentarze