Nic nie powinno ich łączyć, a jednak… Czy siła ich miłości jest jednak w stanie rozjaśnić mroki przeszłości?
Resee to młoda, piękna i wyjątkowo cicha dziewczyna, która pracuje jako sprzątaczka w bogatych domach. Sprzątając u jednej, wyjątkowo bogatej klientki poznaje jej brata – Mase’a. Mając uraz do mężczyzn, nie zawraca sobie nim głowy, do momentu, kiedy przystojny kowboj zaczyna roztaczać nad nią swoją opiekę. Dawne problemy odchodzą w zapomnienie, a Resee czuje, że nareszcie może być szczęśliwa. Jednak mimo uczucia jakim darzy Mase’a, nie potrafi mu zaufać do końca. Dawne mroki, okrywające jej przeszłość znowu dają o sobie znać, komplikując ich życie. Czy po tym wszystkich co przeszła, pozwoli sobie pomóc? Czy zaufa Mase’owi na tyle, żeby wyjawić mu swój sekret? I czy rzeczywiście może nareszcie liczyć na odrobinę szczęścia?
Książki Abbi Glines miałam okazję poznać jakiś czas temu. Mimo wielu mocno erotycznych wątków całość spodobała mi się na tyle, że chętnie sięgnęłam po kolejną część serii. Tym razem głównym bohaterem jest Mase, uroczy kowboj z Teksasu, który zostaje zauroczony przez słodką, ale bardzo zamkniętą w sobie Resee. Dziewczyna potrzebuje jego pomocy już od pierwszych chwil po poznaniu, a z dalszym biegiem wydarzeń sprawy się tylko komplikują. Tym bardziej, że nie jest ona osobą, której zaufanie łatwo zdobyć. Jako ofiara nękania i molestowania nie może nawet znieść delikatnego dotyku z jego strony. Nie potrafi też do końca się otworzyć i zaufać mu. Powoli zaczyna więc się oddalać od niego, tym samym tracąc szansę na miłość.
Książka z jednej strony łatwa, lekka i przyjemna. Czyta się ją niesamowicie szybko. Napisana bardzo prostym, ale malowniczym językiem. Autorka wie, jak zatrzymać uwagę swojego czytelnika do ostatniej strony. Tym razem sceny erotyczne były dużo mniej wulgarne i książkę śmiało mogę zaklasyfikować jako dobre romansidło. Z drugiej strony jednak to, co przeszła główna bohaterka wywiera też wpływ na czytelnika. Ciężko wyobrazić sobie cały koszmar, który ma za sobą. Jednak dzięki temu rozumiemy, dlaczego nawet tak wspaniały i czuły mężczyzna jak Mase, ma problemy z dotarciem do niej. Oczywiście szczegółów zdradzać nie będę bo popsułabym Wam całą przyjemność z czytania, jednak mogę dodać, że łatwo nie będzie.
Bardzo podoba mi się to, jak autorka malowniczo przedstawia bohaterów. Dzięki temu bardzo szybko się z nimi zżywamy. Pobocznych bohaterów historii znamy z innych książek autorki, także fan serii może poczuć się jak na spotkaniu z najlepszymi przyjaciółmi.
Dzięki temu zabiegowi autorka zapewnia sobie wiernych czytelników dla całej serii Rosemary Beach, w tym także i mnie. Jeżeli więc szukacie miłej i naprawdę lekkiej lektury, to zdecydowanie polecam ,,Jeszcze się spotkamy” Abbi Glines.
Ilona Cygan
(ilona.cygan@dlalejdis.pl)
Abbi Glines, Jeszcze się spotkamy, Bielsko-Biała, wyd. Pascal, 2016
Komentarze