Romanse mają to do siebie, że wprawiają czytelnika w ciepły klimat. Ma się wtedy ochotę otulić ciepłym kocem, wziąć kubek gorącej herbaty z goździkiem i zacząć czytać. Historie miłosne mające szczęśliwe zakończenie są przeze mnie najbardziej lubiane. A jaka okaże się książka Ani Dąbrowskiej?
Sam tytuł książki bardzo mnie zaintrygował. Temat szczęścia jest chyba moim ulubionym i każda lektura mająca to słowo w tytule musi być moja. Z tego powodu książka trafiła w moje ręce. Poznajemy w niej Zuzannę Majewską i Adama Janickiego - parę bezgranicznie w sobie zakochaną. Czujemy, że ta miłość jest szczera i prawdziwa. Ona nigdy nie miała się skończyć, miała trwać wiecznie. Coś się jednak stało, gdyż Adam zostawił Zuzię. Zniknął bez słowa i zostawił po sobie ogromny ból i pustkę w sercu dziewczyny. Mijały dni, miesiące, lata i nagle… mężczyzna pojawił się po trzech latach nieobecności. Co zrobi Zuzia i jak się zachowa w tej sytuacji? Czy będzie potrafiła zaufać na nowo miłości swojego życia i zacząć wszystko od nowa? A co na to Adam? Jakie ma wytłumaczenie na swoje nagłe zniknięcie z życia ukochanej? Mężczyźni przeważnie nie pamiętają pierwszego pocałunku ze swoją partnerką, ale ja byłem inny. Ja pamiętałem. Każde nasze wspomnienie odtwarzałem w myślach, nie dając sobie szansy, by zapomnieć o miłości, która nas łączyła. Słowa Adama wskazują na to, że naprawdę ją kochał i musiał mieć poważne powody, dla których zniknął. Jakie? Dowiecie się tego, czytając powieść obyczajową pani Dąbrowskiej.
Wydanie jest bardzo przyjemne dla oka i zawsze, kiedy mam takie książki w ręku, myślę o ciepłym kocu i gorącym kakao. Siadam i przenoszę się do świata bohaterów. Tutaj ich świat jest bardzo intrygujący i wprawiający chwilami w niepewność, a chwilami w zwątpienie. Takie książki bardzo lubię. Autorka uświadamia, że warto mieć marzenia, nawet takie mało realne, szalone. Prędzej, czy później one się spełnią. Wystarczy tylko bardzo chcieć i wierzyć. Lekturę polecam z czystym sumieniem na długie jesienne wieczory.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Anna Dąbrowska, „Jutro będziemy szczęśliwi”, Poznań, ZYSK i S- KA , 2017
Komentarze