Pittsburgh został doszczętnie zniszczony dziesięć lat temu. Większość ludzi dawno zapomniała o tym wydarzeniu. Zresztą postęp technologiczny nie pozwala na ciągłe rozpamiętywanie tego co było. Dominic Blaxton nie potrafi jednak zapomnieć, bo katastrofa ta zabrała mu żonę i jedyną, nienarodzoną jeszcze córkę. By ukoić (a może i częściowo rozdrapywać) swój ból udaje się do Archiwum, gdzie może oglądać swoje wspomnienia i sam moment kataklizmu. Miejsce to powstało właśnie dla takich jak on. Ludzie nie myślą i nie zachowują się tak jak współcześnie. W umysłach mają specjalne systemy, tak zwane Adware, które pozwalają między innymi na rozumienie języka obcego, automatyczną identyfikację osób, a także podłączanie się do bazy wspomnień. Pewnego dnia odkrywa błędy w kodzie, które jednoznacznie wskazują na to, że ktoś zmienia zapiski z przeszłości. Całe jego życie zmienia się, a celem staje się nie tylko odkrycie kto i dlaczego to zrobił, ale również zachowanie wspomnień z małżeństwa.
Przede wszystkim podobała mi się kreacja głównego bohatera. Dominic Blaxton jest przedstawiony bardzo realistycznie, nawet jak na postać z powieści fantasy. Thomas Sweterlitsch doskonale oddał cierpienie mężczyzny, który w ciągu chwili stracił wszystko. Szuka ukojenia w narkotykach, ale te niestety nie pomagają, tylko komplikują jeszcze bardziej jego życie. Stara się pielęgnować swoje wspomnienia, wszystko po to, by tylko nie zapomnieć swojej ukochanej. Przez większą część powieści zastanawiałam się kto jest w niej tak naprawdę zły. Okazuje się bowiem, że nikt nie jest do końca tym, za kogo się podaje. Poza tym wpływowi ludzie mogą zmienić otaczającą rzeczywistość. Najbardziej moją uwagę zwrócił świat wykreowany przez autora. Bardzo spodobał mi się pomysł mechanizmów w ludzkim umyśle, które pozwalają na wiele funkcji niedostępnych współczesnemu człowiekowi. Jest to jeden z głównych plusów „Jutro jutro i znów jutro”.
„Jutro jutro i znów jutro” Thomasa Sweterlitscha to ciekawa powieść sensacyjna, która z pewnością zainteresuje fanów takiej literatury. Elementy fantastyczne dodatkowo czynią tę książkę jeszcze ciekawszą. Dla wszystkich miłośników tych gatunków jest to pozycja zdecydowanie warta uwagi.
Karolina Magdziarz
(karolina.magdziarz@dlalejdis.pl)
Thomas Sweterlitsch „Jutro jutro i znów jutro”, wydawnictwo WAB, Warszawa 2015
Komentarze