Reese jest szczęśliwa. Noce spędza w ramionach Mase’a, który potrafi ochronić ją przed koszmarami z przeszłości. Jej życie zaczyna się układać. Jej biologiczny ojciec odnalazł ją po latach poszukiwań, dzięki czemu dziewczyna nareszcie ma pełną i szczęśliwą rodzinę. Nadrabia lata spędzone w samotności z matką i ojczymem. Ciepło i miłość, których teraz doznaje sprawiają, że zapomina o całym cierpieniu, którego doznała. Pełnię szczęścia dopełnia nowa praca, dzięki której Reese czuje, że ma w życiu cel. Jednak niestety w biurze spotka upartego mężczyznę, który zrobi wszystko, aby nawiązać z nią kontakt. Powoduje to konflikty pomiędzy Reese a Mase’em. To jednak nie koniec ich kłopotów. Kuzynka Aida ma od dawna chrapkę na Mase’a i wykorzysta każdą możliwość, aby zmienić jego stosunek do Reese. Czy jej się uda? Tym bardziej, że mimo wspólnego mieszkania Mase nie chce się bardziej zaangażować w ten związek. Co jest w stanie zrobić, aby utrzymać kobietę swoich snów przy sobie? Wszystko!
„Już zawsze razem” to kolejna część historii Reese i Mase’a, którą kiedyś recenzowałam. Przyznam, że byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów i z miłą chęcią sięgnęłam po kolejny tom. Tym razem para nie musi walczyć z demonami przeszłości, a z uczuciem im dotąd nieznanym: z zazdrością. Mase jest ciągle podrywany przez rozkapryszoną kuzynkę Aidę i tylko on jeden nie zdaje sobie sprawy z poczynań dziewczyny. W dodatku jego ukochana Reese nie chce siedzieć w domu i mimo swoich problemów podejmuje się pracy, gdzie spotyka przystojnego i upartego Capitana. Robi on wszystko, by nawiązać przyjacielskie relacje z dziewczyną. Oczywiście ich relacje denerwują Mase’a i wywołują wiele nieporozumień. W książce pojawia się też wątek odnalezionej rodziny Reese. To jeden z moich ulubionych wątków, ponieważ po wszystkich swoich przejściach bohaterka zasługuje na chwile szczęścia. W dodatku jest dużo silniejsza niż kobieta, którą poznaliśmy w poprzednim tomie. Miło patrzeć na jej ewolucję. Smaczku dodaje fakt, że jej ojciec zatrudnia płatnego zabójcę, który likwiduje ojczyma, który ją w dzieciństwie molestował.
Abbi Glines to jedna z najlepszych autorek romansów w ostatnim czasie. Jej seria ,,Rosemary Beach” składa się z wielu ciekawych historii miłosnych, jednak jak do tej pory Mase i Reese są moją ulubioną parą. Tak wiele dają sobie nawzajem, walczą o siebie do końca i naprawdę się kochają. Ich postacie są tak świetnie przedstawione, tak wyraziście zarysowane, że nie sposób się z nimi nudzić
,,Już zawsze razem” to pozycja, która z pewnością umili nie jednej zimowy wieczór. Osobiście liczę, że to nie ostatnia historia z tymi bohaterami, ponieważ polubiłam ich tak, że ciężko będzie mi się z nimi pożegnać. W dodatku zakończenie książki daje nadzieję, że ich historia w jakiś sposób pojawi się w innych tomach serii, nawet jeśli będzie tylko lekko zarysowana. Na pewno z chęcią sięgnę także po inne książki z tej serii.
Ilona Cygan
(ilona.cygan@dlalejdis.pl)
Abbi Glines, Już zawsze razem, Bielsko-Biała, wyd. Pascal, 2016
Komentarze