„K-Pop Academy. Klątwa świateł” (tom II) – recenzja

Recenzja książki „K-Pop Academy. Klątwa świateł” (tom II).
„K-Pop Academy. Klątwa świateł” to emocjonująca kontynuacja historii o marzeniach, przyjaźni i walce z własnymi lękami w świecie k-popowych idoli i mrocznych cieni.

W drugim tomie „K-Pop Academy” reflektory przesuwają się z Hany na jej przyjaciółkę Nari. Co roku w akademii jedna osoba otrzymuje ogromne wyróżnienie – możliwość wystąpienia w Świetlistym Solo. To moment, o którym marzy wielu uczniów. Scena, reflektory, publiczność i szansa, by pokazać światu swój talent. Brzmi jak spełnienie marzeń. Problem w tym, że za tym zaszczytem kryje się coś znacznie mroczniejszego. Świetliste Solo jest obciążone klątwą.

Poprzednia wokalistka nie poradziła sobie z cieniami, które pojawiły się podczas występu. Straciła głos i od tamtej pory już nigdy nie zaśpiewała. Dla uczniów akademii to nie tylko historia sprzed roku – to ostrzeżenie, które wisi nad każdym kolejnym występem.

W tym roku wybór pada na Nari. Dla wielu byłby to powód do dumy, ale dla niej to raczej źródło ogromnego lęku. Nari już wcześniej zmagała się z tremą i strachem przed sceną. Choć potrafi walczyć z cieniami i wielokrotnie udowodniła swoją siłę, sama myśl o występie przed tłumem sprawia, że zaczyna wątpić w siebie. Najbardziej przeraża ją jednak wizja, że może podzielić los swojej poprzedniczki. Stawka jest ogromna – na szali znajduje się nie tylko jej własna przyszłość, ale także los całej drużyny.

Na szczęście Nari nie jest sama. U jej boku stoją Hana i Tae – przyjaciółki, które po raz kolejny udowadniają, że prawdziwa siła rodzi się wtedy, gdy ktoś stoi obok nas i mówi: „dasz radę”. Bo choć cienie nie zamierzają się poddać, dziewczyny też nie mają zamiaru składać broni.

Drugi tom „K-Pop Academy” bardzo wyraźnie pokazuje coś, o czym często zapominamy: odwaga nie polega na braku strachu. Odwaga polega na tym, że mimo strachu robimy kolejny krok. Nawet jeśli nie mamy pewności, co wydarzy się dalej. To historia o mierzeniu się z własnymi lękami, o presji, która pojawia się wtedy, gdy wszyscy patrzą tylko na nas, i o tym, jak ogromną rolę w takich momentach odgrywa przyjaźń. Bo czasem wystarczy jedna osoba obok, żeby przypomnieć nam, kim jesteśmy i dlaczego w ogóle zaczęliśmy marzyć.

Bardzo się cieszę, że mogłam wrócić do świata Nari, Hany i Tae. Świata, w którym światło i cień nieustannie ze sobą walczą – tak jak marzenia i lęki w naszym życiu.

Jeśli ktoś pokochał klimat „K-popowych łowczyń demonów”, ta seria zdecydowanie powinna trafić na jego listę. „K-Pop Academy” ma w sobie podobną energię: muzykę, przyjaźń, odrobinę mroku i bohaterów, którym naprawdę chce się kibicować.

Katarzyna Chober

Mina Finch, „K-Pop Academy. Klątwa świateł” (tom II), Wydawnictwo Jaguar, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat