„Kącik zagubionych serc” – recenzja

Recenzja książki „Kącik zagubionych serc”.
Niezwykle porywająca powieść o zwykłej kobiecie, która zmienia swoje życie po czterdziestce.

„Kącik zagubionych serc” to najnowsza książka Pani Magdaleny Turbowicz. Nie miałam okazji przeczytać jej wcześniejszych dzieł, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że ta ostatnia jest genialna i podbije serce wielu czytelnikom. Moje skradła od pierwszych stron.

Główna bohaterka to czterdziestodwuletnia kobieta, która prowadzi bardzo stateczne i spokojne życie. Ma męża Andrzeja i syna Jakuba. Zajmuje się domem, opiekuje rodziną i dba o nią jak tylko potrafi. Dwadzieścia lat bycia kurą domową przelało czarę goryczy i dlatego pewnego dnia kobieta postanowiła zmienić swoje życie. Tym bardziej, że  pewnego dnia spotkała swojego męża w jednoznacznej sytuacji z inną kobietą. Zdrada otworzyła jej oczy i sprawiła, że bohaterka postanowiła zrobić coś ze swoim życiem. Rozpoczęła poszukiwania pracy, a po długich poszukiwaniach trafiła również do biura matrymonialnego i tam poznaje Sabinę z którą zaprzyjaźnia się. Nagle zaczęła odczuwać różnicę pomiędzy swoim obecnym, a wcześniejszym życiem. Czuła się lepiej, była bardziej pewna siebie i doceniana. Niestety, nagle umarła Sabina - jej przyjaciółka z którą współpracowała i kobieta została zmuszona przejąć działalność Kupidyna i poprowadzić całe biuro matrymonialne. Czy poradzi sobie z tym zadaniem i odnajdzie się w tej roli? Czy sama zakocha się i pozna kogoś, kto będzie wart jej osoby i zazna prawdziwej miłości?

Książka jak żadna inna trafiła w moje serce. Jest to niezwykła historia zwykłej kobiety, która zostaje zdradzona i musi uporać się z tym faktem. Przez długi czas była oddana tylko rodzinie i to dla niej poświęciła większość swojego życia. Teraz chce zacząć życie od nowa i zapomnieć o tym, co złe. Ciekawym wątkiem jest praca w biurze matrymonialnym. W dobie portali randkowych i społecznościowych nikt zapewne nie pomyślałby, aby szukać miłości poprzez biura matrymonialne. A tu okazuje się, że takie formy zawierania znajomości jeszcze istnieją. Język powieści jest prosty, przyjemny i naprawdę lekki.

Uważam, że książka ma same plusy i z czystym sumieniem ją polecam. Piękna metamorfoza Wandy na długo zapadnie w waszej pamięci i myślę, że wiele z was będzie chciało wrócić do świata bohaterki i postanowi drugi raz przeczytać tę powieść.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Magdalena Turbowicz, „Kącik zagubionych serc”, Poznań , Wydawnictwo Czwarta Storna, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat