Są takie historie, które wracają jak ulubione wspomnienie z dzieciństwa. Dla mnie jednym z takich powrotów były zawsze kacze opowieści. Bajki, komiksy, gazetki z kiosku... Jako dziecko wpadałam w zachwyt na sam widok Donalda i jego „świty”, a gdy w torbie prezentowej znajdowałam kacze gadżety, mój świat na chwilę stawał się idealny.
Kilka lat temu tę miłość odświeżył mój mąż, wręczając mi gruby tom komiksów. I nagle okazało się, że we mnie wciąż tkwi mała dziewczynka, która potrafi przepaść w kaczych historiach na całe popołudnie. Teraz do moich rąk trafiło kolejne cudowne wydanie. Twarda oprawa, błyszczące grube kartki i ten specyficzny zapach po odpakowaniu... I znowu byłam w domu.
Usiadłam wygodnie, otworzyłam pierwszą stronę i przeniosłam się do innego świata. Znów czułam tę samą ekscytację, jakby lata między dzieciństwem a dorosłością nagle się skróciły. Historie w tym tomie to mieszanka idealna: polowania na skarby, smok pożerający śmieci, niekończące się sprzeczki Sknerusa z całym światem, które brzmią podejrzanie znajomo każdemu, kto choć raz próbował żyć w zgodzie z takimi gagatkami. Niby proste, zabawne historyjki, a jednak każda niesie ze sobą morał – taki, który trafia nawet do dorosłego człowieka, jeśli zatrzyma się na chwilę w biegu.
Pewne sceny uderzyły mnie mocniej, niż mogłam się spodziewać. W ich upartości, wzlotach, potknięciach i chwiejnych decyzjach zobaczyłam trochę siebie. Proste historie mają to do siebie, że potrafią odbić w nas więcej, niż przypuszczamy.
Ogromny urok tego wydania tkwi też w dodatkach: szkicach, okładkach, pierwotnych wersjach plansz. To jak zajrzenie za kulisy – do świata twórców, do miejsca, gdzie rodzą się pomysły i całe kacze uniwersum. To nie jest zwykły zbiór komiksów. To sentymentalna kapsuła czasu pełna śmiechu i refleksji.
„Kaczogród” karmi wspomnienia, cieszy oczy i przypomina, że czasem wystarczy kilka prostych kadrów, by zobaczyć świat trochę inaczej. Nie poważniej – po prostu z łagodniejszej perspektywy. I może właśnie dlatego kocham te kaczki dziś jeszcze mocniej niż kiedyś. Bo nawet teraz, jako dorosłą kobietę z całkiem dorosłym życiem, potrafią mnie zaskoczyć, poruszyć i nauczyć czegoś nowego.
Katarzyna Chober
Carl Barks, Daan Jippes, „Kaczogród. Zejście smoka i inne historie z lat 1972–1994”, Wydawnictwo Egmont, Warszawa, 2025.
Komentarze