Historia zaczyna się w momencie poszukiwań, kiedy to malownicze okolice jej domu rodzinnego są przeszukiwane przez policję, ochotników oraz ojca dziewczynki, Zenona. Kartagina to urokliwe, niewielkie miasteczko otoczone pasmem gór. Poszukiwania są nieco utrudnione ze względu na zróżnicowany teren i brak szczegółowych informacji, co do miejsca zaginięcia. Cressida była wyobcowaną, niezwykle inteligentną i skomplikowaną nastolatką, która zmagała się z zazdrością o urodę i powodzenie swojej piękniejszej siostry. Jej obraz jest zbudowany na podstawie strzępków informacji, czym się interesowała, co malowała w pokoju, spokoju jakiego wymagała od rodziców i samotności. Wkrótce o jej zaginięcie zostaje podejrzany Brett Kincaid, weteran wojny w Iraku i były narzeczony siostry, Juliet. Odciski palców w aucie, a także wyniki badania krwi wskazują, że ostatnie chwile życia mogła spędzić w jego aucie. Niestety Brett, niczego nie pamięta, często bywał zamroczony alkoholem, a czas po powrocie z wojny spędzał bezczynnie, przyjmując leki i starając się wrócić do rzeczywistości.
Wielbicieli stylu Joyce Carol Oates nie trzeba namawiać na kolejną lekturę, bo w „Kartaginie” można znaleźć doskonałe portrety psychologiczne, niejednoznaczność i suspens towarzyszący zagadce. „Kartagina” to wielowymiarowa książka, gdzie każdy dialog jest misternie skonstruowany. Oates opisuje wszystko z typową dla siebie nadwrażliwością, powtarzalnością sekwencji w zmierzaniu do wyczekanego zakończenia. To trochę niespieszna literatura, opowieść dla cierpliwych, fanów małomiasteczkowych udziwnień, chorób zamkniętych w małych przestrzeniach. Wszystko jest utkane z różnych punktów widzenia, to daje uczucie prawdziwości niedoskonałych bohaterów. Propozycja autorki nominowanej do nagrody Pulitzer, nie rozczarowuje, mało tego, jest kolejną książką, którą warto mieć w swojej kolekcji.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Joyce Carol Oates, Kartagina, 2017, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań
Komentarze