Katalonia oczami Mendozy

Recenzja książki "Niewinność zagubiona w deszczu".
Jeżeli macie ochotę na melodramat, ale bez patosu, barwną opowieść obyczajową, w formie opowiadania oraz zabawę słowem i treścią, sięgnijcie po „Niewinność zagubioną w deszczu”.

To opowiadanie napisane przez jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy hiszpańskich, Eduardo Mendozę, po raz kolejny udowadnia jego mistrzostwo. A ja, po raz kolejny będę wznosiła peany na cześć pisarzy latynoamerykańskich, bo nikt inny na całym świecie nie potrafi tak wprawnie i z tak wielką swobodą operować słowem.

„Niewinność zagubiona w deszczu” różni się trochę od wcześniejszej twórczości Mendozy. Pomysł na tą książkę, która notabene miała być początkowo sztuką teatralną, wypłynęła z zamiłowania autora do teatru. Efekt końcowy okazał się być jednak zgoła zupełnie inny od zamierzonego i w rezultacie powstała powieść-opowiadanie. Jedyne, co zachowało cechy pierwotnego zamysłu, to dość jednolita scenografia, mała ilość bohaterów, a także dialogi, choć nie są wyodrębnione w tekście.

Siostra Consuelo, młoda przeorysza, zostaje wysłana do małego, prowincjonalnego miasteczka, gdzie postanawia wybudować dom starców. Poszukując hojnych sponsorów, trafia do domu don Augusto, najbogatszego dziedzica w okolicy, a także przystojnego utracjusza. W szybkim czasie zaprzyjaźnia się z mężczyzną, a znajomość ta wkrótce przeistacza się w miłość. Emocje biorą górę nad rozsądkiem, a Consuela ulega chwilowej namiętności. Nie wie jednak, czy uczucie jest obustronne.

Wszystko to dzieje się na tle prawdziwych wydarzeń związanych z Katalonią. Powodzie, które spustoszyły ją w latach 50. i walka z partyzantami w górach, urozmaicają i nadają nowy charakter opowieści o zakazanej miłości. Mendoza, choć unikał dramatyzmu i oceniania zarówno swych bohaterów, jak i zdarzeń, wierny pozostał jednak swojej literackiej miłości do ukazywania tych zagadnień, które determinują czyjeś życie.

Na próżno nam także wypatrywać morału wynikającego z lektury „Niewinności zagubionej w deszczu”. Banalna historia o zakazanym uczuciu zdaje się posiadać drugie dno, którego jednak nie warto się doszukiwać. Warto natomiast cieszyć oko doskonałą prozą.

Nie ukrywam, że choć „Niewinność zagubiona w deszczu”, jest rarytasem w mojej biblioteczce, nie jest to najlepsza publikacja hiszpańskiego pisarza. Dla fanów jego specyficznego humoru, lepszą lekturą będzie powieść, która ukazała się w Polsce w ubiegłym roku, czyli „Brak wiadomości od Gurba”. Warto też sięgnąć po pierwsze dzieła autora, bo każde z nich jest równie ciekawe, co i dobrze napisane.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Eduardo Mendoza, „Niewinność zagubiona w deszczu”, Znak 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat