Każdy może być szczęściarzem!

Recenzja książki "Loteria".
„Loteria” to urzekająca historia o tym, czym naprawdę jest szczęście.

Pokazana oczami pół-chłopca, pół-mężczyzny, który postrzegany jako osoba niedorozwinięta, okazuje się być najmądrzejszą osobą w powieści.

Wyobraźcie sobie, że udało wam się wygrać ogromną sumę pieniędzy. Jeżeli nie mieliście dotąd przyjaciół, czy oddanej rodziny, teraz z pewnością się to zmieni. Każdy, będzie chciał być blisko was, doradzać i korzystać z waszego sukcesu. Prośby o finansowe wsparcie popłyną wartkim strumieniem, a wy nie będziecie w stanie ocenić, gdzie kryje się prawda, a gdzie fałsz. Stracicie kontrolę nas własnym życiem i prywatność, niedocenianą do czasu, aż sława zacznie utrudniać wam życie codzienne.

Teraz jednak, wyobraźcie sobie w tej sytuacji trzydziestoletniego mężczyznę, którego wynik testu na inteligencję, jedynie o jeden punkt, odgradza od statusu osoby upośledzonej. Perry, to opuszczony w dzieciństwie przez rodziców, a także odrzucony przez rodzeństwo wolno myślący człowiek, dla którego wielkim darem od losu, okazało się wychowanie przez niezwykle mądrych i kochających dziadków. To oni dali mu niezwykłą siłę i przygotowanie do samodzielnego życia. Przewrotny los, zabierając mu ukochanych mentorów, daje mu w zamian 12 milionów dolarów, wygranych na loterii. Życie Perry`ego dopiero wtedy zaczyna się komplikować, gdy wokół niego pojawia się dawno niewidziana rodzina, przypominająca bardziej stado wygłodniałych hien, niż pragnących pojednania po latach przyjaciół. Rozpoczyna się bezpardonowa i pozbawiona skrupułów walka o pieniądze.

Patricia Wood zastosowała niezwykle kontrastowe porównanie ludzi, otaczających Perry`ego. Rodzina, mentalnie zbliżona do robotów, pozbawionych ludzkich uczuć i nastawionych tylko na pieniądze kontra garstka przyjaciół, o szczerych intencjach, na których zdobyta fortuna nie robi większego wrażenia. I pośród tego on, milioner, którego największym marzeniem jest kupić sobie nowy telewizor oraz pomóc przyjacielowi naprawić samochód.

Dla Perry`ego szybkie podejmowanie decyzji, jest rzeczą niezwykle trudną. Za to intuicja, komu może zaufać, a od kogo powinien trzymać się z daleka, okazuje się być niezawodna. Często bowiem tak jest, że osoby niekiedy postrzegane jako nieporadne życiowo, bo myślące inaczej, wolniej, łatwiej potrafią ocenić, kto ma serce na właściwym miejscu.

Powieść Paricii Wood wzrusza, a jednocześnie wkurza, bo czujemy się bezsilni wobec zła, które otacza niewinnego i niezwykle uczciwego bohatera. Trudno nam opanować się, byśmy nie krzyknęli- uważaj, oni mają złe zamiary, uważaj, oni chcą cię wykorzystać! Na szczęście, autorka powieści, postanowiła dać nam namiastkę wiary w to, że dobro zwycięża, a źli ludzie płacą za swą pazerność. Choć zakończenie nie jest do końca po naszej myśli, bo i w nas, może odezwać się żądza pieniądza, to jednak po raz kolejny sprawdzają się stare porzekadła, że „pieniądze szczęścia nie dają” i że „od nadmiaru głowa boli”. Szczęście, okazuje się bowiem jak zawsze czymś innym, niż tylko posiadaniem gotówki. Rodzina, przyjaciele, miłość, czy dzieci, są o wiele wartościowszym towarem i nie do zdobycia, za żadne pieniądze. Tego właśnie uczy nas „Loteria”.

Babcia Perry`ego zawsze mu powtarzała, że choć wszystko robi powoli, to w swoim czasie dotrze tam, dokąd zmierza. My też powinniśmy spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i nie spieszyć się, bo możemy przegapić swoje szczęście lub go nie docenić i stracić.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Patricia Wood, „Loteria”, Wydawnictwo PROMIC, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat