„Kennedy i jego zabójcy. Tajny dokument Torbitta” – recenzja

Recenzja książki „Kennedy i jego zabójcy. Tajny dokument Torbitta”.
Zabójstwo Prezydenta Kennedy’ego od lat rozpala wyobraźnię historyków, fanów teorii spiskowych, osób zainteresowanych polityką.

Niektóre historie mimo upływu lat, nie tracą na popularności. Więcej, często zainteresowanie wydarzeniami z przeszłości rośnie wraz z upływem czasu. Dotyczy to przeważnie tych wydarzeń, które nie zostały do końca jednoznacznie wyjaśnione, tych, w których wciąż dopatruje się drugiego dna.

Jedną z takich historii z pewnością jest zabójstwo JF Kennedy’ego, Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od lat przyciąga do siebie rzesze badaczy, historyków, amatorów, z których każdy marzy o rozwiązaniu tej zagadki. Kto, tak naprawdę, stoi za tym zabójstwem? Na czyje zlecenie padły strzały? Teorii pojawiało się wiele. Jedne bardziej, inne mniej prawdopodobne. Część z nich nie wytrzymuje zderzenia z tajnym dokumentem Torbitta.

„Kennedy i jego zabójcy. Tajny dokument Torbitta” to książka, która miała wywołać prawdziwe zamieszanie w środowisku osób zainteresowanych sprawą tego zabójstwa. Miała dostarczyć niepodważalnych dowodów, że w to wydarzenie zamieszane były wysoko postawione osobistości i instytucje rządowe.

Książka rzeczywiście sprawia wrażenie ujawniającej nieznane dotąd fakty, trudno jest mi jednak zweryfikować, na ile jest to zgodne z rzeczywistością. „Kennedy i jego zabójcy. Tajny dokument Torbitta” przypomina nieco śledztwo prowadzone przez dziennikarza, który powołuje się na źródła, jakich nie udało się do tej pory ujawnić czy zweryfikować.

„Kennedy i jego zabójcy. Tajny dokument Torbitta” ma całkiem niezły PR. Przyczyniła się do tego zapewne także sylwetka autora. Właściwie autor pozostaje nieznany, bowiem ukrywa się pod pseudonimem William Torbitt. Nie wiem dlaczego anonimowy autor (o którym jednak, o dziwo, wiadomo całkiem sporo) budzi większe zaufanie niż ktoś podpisujący się pod dokumentem z imienia i nazwiska.

Choć książka w całości poświęcona jest tematyce wzbudzającej sensację, to sama w sobie nie przyczynia się do przyspieszonego bicia serca u czytelników. Nie jest także lekturą łatwą w odbiorze – liczne nazwiska, wymieniane w książce niemal do pierwszej strony, u osoby niezorientowanej wystarczająco w temacie, mogą budzić dezorientację. Jednak dla czytelników, którzy temat znają dobrze, może to być lektura pełna miłych niespodzianek.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

William Torbitt, Kennedy i jego zabójcy. Tajny dokument Torbitta, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat