"Klątwa Nawii" - recenzja

Recenzja książki "Klątwa Nawii".
Kolejna odsłona losów Oriany i jej rodziny, którzy muszą zmierzyć się z rodzinną klątwą i wieloma innymi sekretami. Tym razem, dusza złej Damroki chce zawładnąć dziećmi kobiety…

"Klątwa Nawii" jest kontynuacją powieści "Południca ze Świątyni Słońca". I choć nie czytałam pierwszej części, nie przeszkadzało mi to w zachwytach nad dalszymi losami rodziny Sowińskich. Nie ukrywam, że na pewno kilka kwestii łatwiej byłoby zrozumieć, gdybym znała ich całą historię, ale to na pewno nadrobię.

Oriana i Nataniel po tragicznych wydarzeniach sprzed czterech lat osiedli w Nałęczowie wraz ze swoimi trzyletnimi bliźniaczkami, synem Oriany i siostrą mężczyzny. Prowadzą normalne i spokojne życie. Zdaje się, że wszystko wróciło do normalności, dopóki córeczki nie zaczynają napominać o często spotykanej dziwnej staruszce, Nawii, która potrafi przybierać różne formy. Koszmar wraca, gdy jedna z bliźniaczek znika, a rodzina musi stawić czoła nie tylko tajemnej mocy, ale i swoim lękom. Ponadto Nataniel wbrew klątwie oświadcza się Orianie i po raz kolejny rodzinę dosięgają szpony Damroki. Oriana musi uratować swoją rodzinę wyruszając tropem baśniowych wskazówek po pięknym Zamościu i raz na zawsze rozprawić się z demonem. W czasie swej podróży do świata mitów słowiańskich odkryje nie tylko rodzinne sekrety, ale również pozna kogoś niezwykłego…

Mitologia słowiańska przeplata się w powieści z ludowymi wierzeniami i legendami. Legendami, których możemy dotknąć, gdyż dotyczą miejsc, które kryją się na Lubelszczyźnie i Roztoczu w swych magicznych ruinach, kamieniach i starych budynkach. Natomiast tytułowa Nawia to zły duch, demon królestwa zmarłych, który kryje się nie tylko w dawnych podaniach, ale często w ludziach, których spotykasz codziennie. To nie tylko wymysł autorki, ale zło zakorzenione w duszach. „Klątwa Nawii” to nietypowa powieść, gdzie fikcja łączy się z magią dnia codziennego. Magią, którą tworzą nasi najbliżsi, często tak różni od nas, a tak podobni w swych problemach i rozterkach. Bo największą magią jest rodzina, która kocha nas bezwarunkowo.

Z prozą Pati Maczyńskiej nie miałam wcześniej przyjemności się spotkać, gdyż twierdziłam, że powieści z ludowymi wierzeniami, legendami i duchami to nie jest moja bajka i wolę rozwiązywać kryminalne zagadki i drżeć ze strachu przed kolejnymi okrutnymi zbrodniami. Jednak "Klątwa Nawii" sprawiła, że nie dość, że przeczytałam ją w ciągu jednego wieczora, to i zadrżałam od ogromu emocji zawartych w tej niesamowitej powieści. Wykreowany świat wciągnął mnie w swoje magiczne wrota zostawiając ogromny niedosyt - po prostu nieziemsko wciągająca lektura w czasie, kiedy ziemia i inne tajemnicze stwory przygotowują się do zimowego spoczynku. Zdecydowanie polecam.

Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

"Klątwa Nawii", Pati Maczyńska, Wydawnictwo Psychoskok, Konin 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat