„Klub miliarderów” – recenzja

Recenzja książki „Klub miliarderów”.
Mistrzostwa Świata trwają w najlepsze. Miliony ludzi na całym świecie z zapartym tchem śledzą piłkarskie zmagania swoich faworytów.

Piłka nożna od lat wzbudza ogromne emocje. Wierni kibice śledzą poczynania drużyn, mniej zagorzali fani przyłączają się do ogólnego poruszenia przy większych piłkarskich imprezach. Ta powszechna fascynacja piłką nożną kreuje gwiazdy sportu i generuje ogromne przychody. Sport ten szybko przeistacza się w bardzo dochodowy biznes.

Należało więc przypuszczać, że prędzej czy później zwrócą na niego uwagę biznesmeni. Początkowo w charakterze sponsorów, później zapragną znacznie więcej – posiadania klubów piłkarskich na własność. James Montague zdecydował się przyjrzeć tematowi znacznie bliżej. Pod lupę wziął świat piłki nożnej w ostatnich latach, analizując zależności właścicielskie i sylwetki miliarderów, którzy sięgnęli po piłkarskie kluby.

Kim są bogacze, którzy zapragnęli wejścia w piłkarski świat? James Montague w „Klubie miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną” po kolei przybliża czytelnikom ich sylwetki - oligarchów z krajów byłego ZSRR, których fortuny często mają wątpliwe pochodzenie oraz miliarderów z Azji Południowo-Wschodniej, Stanów Zjednoczonych i krajów arabskich. James Montague ukazuje zależności, prawdopodobne motywy posiadania klubów sportowych (bowiem myli się ten, kto uważa, że to tak bardzo lukratywny interes).

Autor dużo uwagi poświęca także zakupionym klubom i temu, jak funkcjonują. Czy zmiana właściciela spowodowała duże zmiany czy też może obeszła się bez echa? Czy wielkie pieniądze na zawsze zniszczyły ideę tego sportu? James Montague wykonał kawał bardzo dobrej roboty w „Klubie miliarderów”. Reportaż pełen jest informacji, wiedzy z różnych obszarów (ekonomii, polityki, sportu). Autor nie unika tematów trudnych: korupcji, kłamstwa, intryg. Zbiera informacje z różnych źródeł, rozmawia nawet z kibicami.

„Klub miliarderów” to nie jest książka dedykowana jedynie fanom piłki nożnej (ci mogą się poczuć zatrwożeni niektórymi informacjami i konsekwencjami opisanych wydarzeń). To lektura dla wszystkich, którzy interesują się zależnościami we współczesnym świecie, przenikaniem się biznesu i sportu, brutalnej grze o pieniądze (choć często prowadzonej w białych rękawiczkach). James Montague doskonale potrafił wyważyć dawkowaną wiedzę i poziom szczegółowości opisywanych zdarzeń, miejsc, postaci. Dzięki temu nawet osoba, która uważa się za laika, może odnaleźć się w tym świecie, nie tracąc przyjemności z lektury.

Po „Klub miliarderów” warto sięgnąć, nie tylko w kontekście obecnych Mistrzostw Świata. Choć wydaje się, że termin wydania książki jest wprost idealny – jak wiadomo i historia udowodniła, Mundial potrafi odwrócić oczy od nieprzyjemnych rzeczy. To, co niemal na naszych oczach dzieje się w największych piłkarskich klubach świata nie zasługuje na zamiecenie pod dywan, pozostanie za kulisami piłkarskiego świata. Polecam uważną lekturę tej książki. 

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

James Montague „Klub miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną”, Wydawnictwo ZNAK, Kraków, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat