Na ponad 400 stronach zebrano szesnaście rozmów. Ich bohaterkami są m.in. Dorota Wellman, Anna Seniuk, Katarzyna Miller, Ewa Farna, Maria Pakulnis, Joanna Koroniewska, Anna Popek, Małgorzata Lewińska, Katarzyna Żak czy Joanna Racewicz. Zestawienie tych nazwisk może sugerować klasyczny zbiór wywiadów z kobietami sukcesu – silnymi, odważnymi, niezależnymi. Ale „Kobiece gadanie” szybko zrywa z tym powierzchownym obrazem.
Beata Biały nie szuka sensacji, nie ciągnie za język. Jej rozmowy to nie przesłuchania, ale spotkania – uważne, pełne zaufania, w których jest przestrzeń na wahanie, niedopowiedzenie, wzruszenie. Tym, co czyni tę książkę wyjątkową, jest jej różnorodność – nie tylko wiekowa czy zawodowa, ale i emocjonalna. Każda rozmówczyni wnosi do książki coś innego: swoją opowieść, swoją wrażliwość, swoje pytania.
Ogromną wartością tej książki jest ton – szczery, empatyczny, ale nie ckliwy. Beata Biały nie romantyzuje kobiecości, ale też jej nie problematyzuje na siłę. Pozwala swoim rozmówczyniom być dokładnie takimi, jakie są: czasem silne, czasem kruche, czasem wściekłe, czasem zmęczone. Nie narzuca żadnej definicji kobiecości, nie tworzy z niej ideologicznego sztandaru. Dzięki temu książka unika mielizn banału i nie popada w mentorski ton.
Autorka potrafi słuchać – zamiast forsować własną narrację, daje przestrzeń. Bywa, że z tej przestrzeni wyłaniają się historie bolesne, trudne, wymagające – ale to właśnie one budują prawdziwą wartość książki. W świecie zdominowanym przez szybkie sądy, lajki i skróty, „Kobiece gadanie” przypomina, że rozmowa to akt zaufania. A zaufania nie zdobywa się pytaniami, tylko uważnością.
Po co nam to „gadanie”? Tytuł może sugerować coś lekkiego, może nawet błahość – ale jest przewrotny. Bo to „gadanie” nie ma nic wspólnego z pustosłowiem. Przeciwnie: to mądre, wielowarstwowe rozmowy, które stają się formą terapii, autodiagnozy, a czasem – po prostu opowieści, które warto opowiedzieć, by poczuć ulgę.
Czy to książka wyłącznie dla kobiet? Nie. To książka dla wszystkich, którzy chcą słuchać – nie po to, by oceniać, ale by zrozumieć. Dla tych, którzy szukają nie tylko opowieści, ale także sposobu myślenia, czucia, przeżywania. A jeśli jesteś kobietą – i czujesz, że czasem jesteś „za bardzo”, „nie taka”, „zbyt emocjonalna” – ta książka przypomni Ci, że wszystko z Tobą w porządku. W świecie, w którym rozmowy często zastępuje się krótkimi formami, a emocje zamyka w emoji – ta książka przypomina, jak wielką wartością jest wspólna obecność, uważność i słowo.
Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)
Beata Biały, „Kobiece gadanie”, Wydawnictwo Rebis, 2025.
Komentarze