Kobieta, która zmieniła historię Wielkiej Brytanii

Recenzja książki „Ta kobieta. Wallis Simpson”.
Romans wszechczasów: mężczyzna rezygnuje z najwyższych zaszczytów, by poślubić kobietę, którą kocha.

Historia Wallis nie jest klasyczną opowieścią o Kopciuszku. A to dlatego, że… Kopciuszek wzbudzał sympatię, natomiast Wallis Simpson zdecydowanie nie. Nie tylko poróżniła społeczeństwo brytyjskie i amerykańskie, które bądź nią gardziło i nienawidziło, bądź trzymało za nią kciuki, ale też wzbudza takie kontrowersje do dziś.  W jednym z wywiadów Anne Sebba, autorka biografii Wallis Simpson, powiedziała, że tej kobiety można nie lubić, ale zasłużyła ona na to, by spróbować ją zrozumieć.

Chyba też po to powstała ta książka. Wokół historii Wallis Simpson nagromadziło się tak wiele plotek, pomówień, ubarwień i kłamstw, że wiele osób miałoby duże problemy z określeniem, jak było naprawdę. Anne Sebba, docierając (jak sama zaznacza) do niepublikowanych dotąd źródeł, próbuje odtworzyć krok po kroku drogę Wallis wprost w objęcia króla Edwarda VII.

Wallis Simpson, nazywana pogardliwie „tą kobietą”, nie była ani specjalnie urodziwa, ani atrakcyjna, ani wybitnie inteligentna. Miała jednak spryt, magnetyzm, ambicję i przebojowość (i z pewnością dużo szczęścia), co pozwoliło jej dostać się do prawdziwej elity towarzyskiej Wielkiej Brytanii.

Czytając biografię Wallis Simpson, chciałam dokonać tego, o czym wspominała Anne Sebba. Niestety, nie udało mi się zrozumieć tej kobiety. A już tym bardziej króla, który dla niej zrzekł się tronu. Być może jest to kwestia tego, w jaki sposób autorka „Tej kobiety. Wallis Simpson” odmalowała swoją główną bohaterkę. Kilkakrotnie próbowała bowiem przemycić między cytowanymi źródłami własne, mniej lub bardziej prawdopodobne, teorie.

Jeżeli można biografii zarzucić zbytnią rzetelność, to właśnie taki zarzut kieruję pod adresem książki Anne Sebba. Z jednej strony należy docenić fakt, iż autorka poświęciła tyle czasu i energii na zebranie materiałów i przygotowanie się do tej książki. Bibliografia udostępniona na ostatnich stronach książki jak najbardziej za tym przemawia. Z drugiej jednak strony momentami odnosiłam wrażenie, że czytam podręcznik historii. I to nie jeden z tych, które fascynują i pochłaniają bez reszty, ale taki, który za swój główny cel obrał zasypanie czytelnika niezliczoną ilością faktów.

Właśnie tego mi w książce zabrakło – lekkości. Chciałam przeczytać historię Wallis Simpson, która zapisała się na kartach historii jako fascynująca osobowość, jednym tchem. Nie udało się. Może, gdybym znała więcej faktów z życia „tej kobiety” przed lekturą, książka wydałaby mi się atrakcyjniejsza?

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Anne Sebba „Ta kobieta. Wallis Simpson”, Znak, Kraków 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat