Zainteresowałam się zrecenzowaniem tej książki z jednego powodu – zachęcającego tytułu. Biorąc pod uwagę uniezależnienie się kobiet, wiedziałam, że to strzał w dziesiątkę. Spodziewałam się czegoś w postaci poradnika i w zasadzie się nie pomyliłam. Co takiego Sonya Rhodes z Susan Schneider chcą nam przekazać? Od wyboru partnera, przez związek, aż do rozstania.
Tytułowa kobieta alfa zostaje zdefiniowana już na samym początku książki. To dobre posunięcie ze strony autorki, ponieważ nie wszyscy muszą być zaznajomieni z tematem. Mało tego. Samo poznanie pojęcia niczego nie zmienia. Rozwiązanie testu przygotowanego przez autorkę dużo nam rozjaśnia. Dowiadujemy się w ilu procentach jesteśmy betą, a w ilu alfą. Oznacza to, że jesteśmy i jednym i drugim. Cechy dominujące pozwalają ustalić nam wiele rzeczy. Dlaczego nie układa nam się z mężczyznami? Co kusi nas w osobnikach alfa? Czemu czasem tak trudno się dogadać? Chyba wszystkie z nas chciałyby poznać odpowiedzi na powyższe pytania. Ja już wiem. Pomijając męski aspekt książki, możemy dowiedzieć się wiele o sobie. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, czym kierujemy się w swoich wyborach. Sonya Rhodes objaśnia nam to w przystępny sposób.
W książce zostaje rozwianych wiele codziennych wątpliwości. Dostajemy przydatne informacje, które na pozór wydają się banalne. Skoro on posługuje się tylko smsami i nie chce się spotkać to wiadomo, że ma coś na sumieniu. Jeżeli odwołuje kolejne spotkanie z rzędu to musimy się spodziewać, że coś nie tak. Silne kobiety alfa to wiedzą, gorzej z tymi, określanymi mianem bety. One częściej tłumaczą mężczyzn, współczują im i dążą do załagodzenia sytuacji. Te wszystkie cechy są jak najbardziej pożądane, ale nie do końca w kontaktach z mężczyznami. Autorka zwraca uwagę na proste, aczkolwiek bardzo znaczące sygnały. Bardzo podoba mi się, że w książce nie ma tematów tabu. Możemy dowiedzieć się wiele o zdradach, romansach i o tym, jak w łóżku ważny jest seks. Kolejnym plusem jest na pewno to, że widnieją w książce wypowiedzi kobiet. Ich doświadczenia, poglądy, przeżycia. Czytając, miałam wrażenie, że są to moje dobre znajome. Mają przecież podobne problemy, są otwarte i przyjazne. Granice wiekowe zostały świetnie zatarte. Książka jest dla wszystkich kobiet, które chcą dowiedzieć się czegoś o związkach, mężczyznach i życiowych wybojach.
Chociaż kobieta alfa kojarzona jest głównie z dyrektorem dużego, korporacyjnego oddziału – wcale tak nie jest. Sonia Rhodes burzy ten stereotyp. Dowiadujemy się, że silną kobietą alfa może być gospodyni domowa. Nie mogę powiedzieć, że książka całkowicie odmieniła mój punkt widzenia. Nie doznałam olśnienia, aczkolwiek pojawiło się miłe zaskoczenie. Prosto, przyjemnie i na temat.
Osoby chętnie zagłębiające się w ludzką psychikę, będą miały dobry użytek z książki. Dowiedzą się czegoś nowego i odświeżą starą wiedzę. Gdybym mogła wybrać grupę docelową tej lektury, na pewno byłyby to kobiety zagubione. Takie, które błądzą, szukają dobrego mężczyzny i dobrej drogi. Jeżeli teraz żyją z opaską na oczach, Sonia Rhodes zrobi wszystko, żeby się jej pozbyć. Na zakończenie rzekłabym: piękno w swej prostocie.
Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)
Sonya Rhodes z Susan Schneider, Kobieta alfa szuka partnera, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2015
Komentarze