"Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości" również mógłby znaleźć się w stercie przeznaczonej na makulaturę.
Trzęsienia ziemi nie było, specjalnie bogatsza w wiedzę też się nie czuję. Podręcznik przygotowany przez Allana i Barbarę Paese'ów, który przebojem wdarł się na listy bestsellerów we Francji czy Australii, jest ciekawą, ale z pewnością nie powalającą na kolana pozycją. Na pewno trzeba podkreślić bardzo przyjemny w odbiorze styl pisania autorów. Lekkie pióro sprawia, że kolejne strony pochłania się jedna za drugą, a licznie umieszczane anegdoty i opisy modelowych sytuacji dodają całości humoru. Dlatego jeśli sięgniesz po ten poradnik, bądź przygotowana na sporą dawkę śmiechu. Ale pośród radosnego rechotu nie spodziewaj się przyswoić wiedzy, która uczyni z ciebie eksperta od relacji damsko-męskich.
Przede wszystkim całość bazuje na stereotypach dotyczących płci. Wszystko zostało obleczone w język popularnonaukowy, za pomocą którego Paese'owie opisują przeprowadzane badania. Bo cały poradnik opiera się na wynikach otrzymanych poprzez lata analiz, wnioskowań i rozmów terapeutycznych. Oprócz wiedzy uzyskanej w ostatnich latach autorzy podpierają się odkryciami antropologów, którzy opisali podstawy pierwotnych relacji kobiet i mężczyzn. Stosując nawet podobną nomenklaturę, opisując związki jako oparte na tych samych determinantach i służące temu samemu co przed wiekami. Czyli w skrócie: kobieta chce zasobów a mężczyzna seksu.
Oczywiście, przez karty poradnika przebija sporo racji, wiele zachowań obu płci pozostało niezmienionych przez stulecia. Mężczyźni nadal zwracają uwagę przede wszystkim na kobiety z dużym biustem, a widząc atrakcyjną nieznajomą na ulicy nie myślą o niej w żadnej innej kategorii niż seksualna. W końcu kiedyś mężczyznom kobiety potrzebne były głównie do przekazywania genów przyszłym pokoleniom. Z kolei kobiety nadal czują, jak wielkim afrodyzjakiem są pieniądze i władza. I ten samiec, który może to zapewnić, znajduje się na szczycie hierarchii potencjalnych kandydatów na partnera. Bo przecież taki zasobny i zaradny mężczyzna będzie najlepiej nadawał się na ojca. Niby wszystko prawda, ale w XXI wieku, po wielkich rewolucjach seksualno-obyczajowych, wiele takich zachowań odchodzi do lamusa.
Rzeczywistość, w której się poruszamy, nieraz wymusza zupełne odwrócenie tradycyjnych ról społecznych. Dziś mało która kobieta nie pracuje i zajmuje się jedynie domem. Liczba "prawdziwych mężczyzn", obrońców, żywicieli, pełnych temperamentu kochanków również dramatycznie spada. A tego zdają się nie dostrzegać autorzy, operujący jedynie pojęciami adekwatnymi do nieco innej przestrzeni czasowej.
Niemniej, jeśli nie potraktuje się zbyt serio niektórych nieudanych fragmentów, to między wierszami można wyczytać sporo trafnych uwag i porad. Mężczyźni mogą się dowiedzieć, skąd wynikają niektóre kobiece zachowania, czego kobiety oczekują, gdy nie mówią, że tego oczekują, jak należy zwracać się do kobiet w niektórych sytuacjach. Z kolei kobiety mają przede wszystkim możliwość zorientowania się w pragnieniach mężczyzny i sposobach ich zaspokajania, tudzież, taktowanego ostudzania. Porady te są o tyle cenniejsze i faktycznie wartościowe, że zostały zebrane przez lata prowadzenia terapii małżeńskiej, a więc o faktycznych problemach autorzy dowiadywali się z pierwszej ręki.
"Dlaczego mężczyźni pragną seksu..." to pozycja ciekawa, zabawna, ale jednocześnie proszę nie oczekiwać, że jest to poradnik w stylu "Jak zdobyć partnera w 10 dni". Nawet sam tytuł sugeruje, że całość jest bardziej nastawiona na tłumaczenie, szukanie przyczyn i wyjaśnianie poszczególnych zjawisk, niż na dawanie konkretnych rad. Takich konkretnych w stylu: "Patrz partnerowi/ partnerce na ręce; dłuższy palec wskazujący świadczy o wyższym poziomie hormonów żeńskich, a dłuższy palec serdeczny - męskich" jest raczej niewiele. A niektórzy naukowy twierdzą, że nawet to jest totalną bzdurą.
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
A. i B.Paese, "Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości?", Rebis, Poznań 2010
Komentarze