Jak wygląda misternie przygotowany plan przestępcy? Jak wreszcie czuje się policjant, który tropi mordercę, kiedy w trakcie śledztwa zamiast odpowiedzi pojawia się coraz więcej pytań i niewiadomych? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym?
„Kobieta w czerni” – już sam tytuł książki autorstwa Kerry Wilkinson intryguje potencjalnych odbiorców, pociąga i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Okładka, przywodząca na myśl jakąś tajemnicę, skrzętnie skrywane sekrety, ciemną stronę ludzkiego życia, zachęca do sięgnięcia po powieść i oddania się na kilka długich godzin lekturze. Co jednak znajdziemy w jej środku? Czy te wszystkie zachęty i wabiki nie wzbudzają tylko płonnych czytelniczych nadziei, które koniec końców zamienią się w jedno wielkie rozczarowanie? Na szczęście nie. Kolejne karty książki Kerry Wilkinson kryją wyjątkową historię, która z pewnością wielu czytelników przemieniła i przemieniać będzie w wytrawnych łowców i detektywów, chcących za wszelką cenę dowiedzieć się, kim jest nieznana kobieta i jakie są losy jej ofiar. Tak samo jak i mnie.
Detektyw Jessica Daniel staje przed nie lada wyzwaniem. W centrum Manchesteru dokonano niecodziennego, makabrycznego odkrycia. Na ziemi, pod czujnym okiem kamer przemysłowych, tajemnicza kobieta w czarnym, długim płaszczu pozostawiła uciętą dłoń bez jednego palca. Brakujący fragment kończyny zostaje dosłany w kopercie na adres komisariatu. Dowody, kolejne poszlaki, hipotezy z pozoru wydają się przybliżać policjantkę do uzyskania odpowiedzi na najważniejsze pytanie, jednak sprawczyni wcale nie zamierza zakończyć swojej gry – wręcz przeciwnie, pragnie ciągnąć ją jak najdłużej. Równolegle na komisariacie prowadzona jest też inna tajemnicza sprawa. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie żona wpływowego brytyjskiego polityka – kobieta praktycznie zapada się pod ziemię. Pytania ciągle się mnożą, a odpowiedzi brak. Czy Jessica Daniel odkryje prawdę?
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Kerry Wilkinson, „Kobieta w czerni”, Wydawnictwo Dragon, 2020
Komentarze