I do tego to nie jest fikcja literacka (a przynajmniej nie z założenia, bo rozmawiamy o autobiografii).
„Autobiografia” Agaty Christie to lektura, do której zasiada się z przyjemnością. Wiadomo, czego się spodziewać po Agacie Christie (chociażby na podstawie jej licznych książek), a jednak „Autobiografia zaskakuje. Niektórzy twierdzą, że jest to najlepsze z dzieł autorki. Nie wypowiadam się, bo nie przeczytałam wszystkich, ale „Autobiografia” z pewnością nie rozczaruje.
Wspomnienia Agaty Christie sięgają lat wczesnego dzieciństwa. Przyznaję, że czasem zapiski dotyczące tego okresu wydawały mi się nazbyt dojrzałe i nazbyt dokładne (nie znam nikogo, kto z taką precyzją potrafiłby opowiedzieć o tym, co się wydarzyło, co myślał i czuł, mając na przykład zaledwie trzy latka), czytało się je jednak z dużym zainteresowaniem.
W „Autobiografii” bez trudu odnaleźć można styl charakterystyczny dla Agaty Christie. I choć dopiero pod koniec książki dowiadujemy się nieco więcej na temat tego, jak powstawały fabuły do poszczególnych powieści, jak narodził się słynny Herkules Poirot, to już od pierwszej strony wyczuć można, że będzie to książka o kobiecie z niezwykłą fantazją.
To, co osobiście bardzo przypadło mi do gustu w „Autobiografii”, to fakt, że Agata Christie nie zdradziła wszystkiego. W książce wyczuwa się pewną subtelną granicę, konsekwentnie pilnowaną przez autorkę, między tym, co prywatne, a co może mieć wartość dla czytelnika, a tym co intymne i nie powinno zajmować nikogo, poza rodziną Agaty. Takie zdrowe podejście do odsłaniania życia swojego i swojej rodziny przed milionami czytelników, uważam za zwykły przejaw przyzwoitości.
Kiedy zna się kogoś tylko dzięki jego książkom, przestaje się o nim myśleć jako o osobie z krwi i kości. Agata Christie nie dość, że ukazuje siebie jako człowieka, który odnosił sukcesy, ale też poznał smak porażki, to jeszcze pomiędzy epizodami ze swojego życia przemyciła kilka poglądów (między innymi na temat „słabej płci”) i ciekawych powiedzonek, jak choćby te o psychicznych skrętach szyi. Dodatkowo Agata zdradza, że nigdy nie była dobra z ortografii, że wystąpienia publiczne napawają ją przerażeniem, że jest bardzo nieśmiałą osobą. Gdyby powiedział to ktoś obcy, można by było z niedowierzeniem pokręcić głową, jednak skoro twierdzi tak sama zainteresowana…
„Autobiografia” Agaty Christie to książka, która obowiązkowo powinna znaleźć się w domowej biblioteczce miłośników literatury (nie tylko tych zaczytujących się w kryminałach). Eleganckie wydanie, twarda oprawa, a wewnątrz zdjęcia z prywatnego albumu pisarki sprawiają, że książka z pewnością sprawdzi się też jako prezent.
Agata Podgajska
(agata.pogajska@dlalejdis.pl)
Agata Christie, „Autobiografia”, Wydawnictwo Dolnośląskie 2012
Komentarze