Magdalena El Ghamari - pół Libijka - jest ekspertką ds. terroryzmu. W swojej książce „Kobiety, miłość i Dżihad” dociera do muzułmanek w różnych częściach świata. Bohaterkami są kobiety ze świata islamu, z różnych krajów Bliskiego Wschodu. Niektóre z nich walczą o miłość, lepsze życie lub swój utracony świat. Niektóre dołączają do szeregów tzw. Państwa Islamskiego. Piękna i młoda terrorystka Safija. Pragmatyczna swatka Warda. Umm, radykalna saudyjska matka. Giri, księżniczka slumsów. Nadira, muzułmańska guru. Przemytniczka Ajsza. Latifa, bizneswoman z Kataru. Każda z rozmówczyń jest inna, ma swoją historię.
Jak wspomniałam na początku, kilkanaście lat temu pisałam pracę licencjacką na temat kobiet w islamie. W związku z tym przeczytałam mnóstwo książek na ten temat. Jedne były lepsze, drugie gorsze. Niestety książka Magdaleny El Ghamari „Kobiety, miłość i Dżihad” zalicza się do tej drugiej grupy. Autorka porusza szalenie ważne tematy, ale niestety nie zagłębia się w nie. Jest to powierzchowne przedstawienie historii tych kobiet, jednak nie przykuwają one zbytnio uwagi – nawet nie za bardzo pamiętam te historie… Magdaleny El Ghamari wtrąca bardzo dużo osobistych przemyśleń. Jednak jest jedna opowieść, która wryła mi się do głowy – historia Giri. To kobieta reprezentująca przynależność do grupy „hidźrów”, czyli indyjskiej trzeciej płci, obejmującej osoby urodzone jako mężczyzna, ale nieutożsamiające się z płcią męską. Pewnie historia Giri tak bardzo zapadła mi w pamięć, ponieważ wcześniej nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu takiej grupie w Indiach.
Mam wrażenie, że książka nie jest spójna, panuje chaos, trudno się wciągnąć. Sądziłam, że będzie ona o kobietach, które dołączyły do szeregów ISIS. Owszem, niektóre opisywane bohaterki są bojowniczkami, ale reszta nie pasuje do koncepcji. Nie widzę w książce wspólnego mianownika, poza tym, że wszystkie te kobiety, o których pisze Magdaleny El Ghamari, są muzułmankami. Miało być szokująco i wstrząsająco, a wyszło chaotycznie i nijako… Ponadto występuje bardzo dużo (jak dla mnie – za dużo) przemyśleń, emocji, odczuć samej autorki, opisów tego, co dotyczy jej osobiście. Chociaż miał to być reportaż, ale wyszedł reportaż połączony z autobiografią autorki. Sam pomysł był dobry, ale niestety wykonanie już nie.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Magdaleny El Ghamari „Kobiety, miłość i Dżihad”, wyd. Prószyński i S-ka, 2023
Komentarze