„Kobiety” – recenzja

Recenzja książki „Kobiety”.
W tej książce kobiet jest ogromna ilość. Ogromna i w równie obfitych konfiguracjach.

Kobiety są tu tematem przewodnim, jednak nie są stałym elementem książki. Bohaterki kolejnych rozdziałów jedynie przewijają się przez świat głównego bohatera i jego życie. Zostawiając tym samym ślad – mniejszy lub większy, na płótnie którym niewątpliwie staje się dla tej ferii barw Henry Chinaski.

„Kobiety” zostały wydane w 1978 roku, ich autor wtedy miał 58 lat. Bez wątpienia Henry Chinaski (główny bohater) ma wiele z Charlesa Bukowskiego. Jednak fakt iż obydwaj Panowie związali swoje życie ze słowem, nie jest jedyną cechą wspólną. Znając choćby lekki zarys biografii autora, dość szybko czytelnik odnajdzie analogie do jego życia prywatnego. Bohater, którego stworzył Charles Bukowski to pisarz. Pierwszą młodość ten mężczyzna ma już za sobą, a w wolnym czasie uwielbia dobrze się napić, spędzić czas na wyścigach konnych lub poświęcić go akurat przebywającej w jego życiu kobiecie. Czasami Henremu udaje się zrealizować te wszystkie formy spędzania wolnych chwil w jednym czasie. I to niewątpliwie czyni go zadowolonym z sytuacji mężczyzną.

Sama postać głównego bohatera, nie jest wolna od wątpliwości – nie jest ich przytłaczająca ilość, lecz występują one w kluczowych dla Henrego chwilach. Nie powodują one rozczulenia nad osobą Chinaskiego, ale wprowadzają pewien ład w zawoalowanym – niekiedy, myśleniu bohatera.

Samo pisarstwo Charlesa Bukowskiego nie jest wolne od konkluzji na temat świata, w którym tak dobrze się czuł. Było to środowisko marginesu społecznego. Jednak pejoratywną jest opinia o tym, że pisał tylko o biedzie, niedoli pisarza czy alkoholu. W kolejny latach twórczości autora,  ten świat i jego bohaterowie stali się tylko formą – pretekstem dla treści, które tworzył.

Książka jest dobrze napisana, czyta się ją lekko i bardzo szybko. Rozdziały są krótkie, co również wpływa na tempo przerzucania kolejnych stron. Można odnieść wrażenie, że niektóre fragmenty książki – pewne kadry tekstu, powracają do czytelnika na kolejnych stronach. Sprawia to wrażenie fatamorgany, po prostu jawy i snu. Te powtarzające się momenty w życiu bohatera można uznać za zlewanie się chwil pijanych, trzeźwiejący i tych na kacu, które dają efekt zatracania czasu i rzeczywistości. A może po prostu - pomimo iż Henry Chinaski lubił pić, w jego życiu zdarzyło się kilka do złudzenia podobnych sytuacji?

Nie warto nadinterpretować twórczości Bukowskiego, choć bez wątpienia skłania ona do tego, aby odczytywać w jego tekstach drugie dno. Z wierzchu człowiek bez problemów – w środku osoba wrażliwa i samotna.

Gdy w ten sposób podejdziemy do jego tekstów, nie wczytamy się w niego, nie odbierzemy jego słów w całości. Nie będziemy słuchać drugiego człowieka, lecz nadmuchanych zwrotów, które sami wytworzymy na podstawie domysłów. Charlesa Bukowskiego warto czytać po prostu, bo jako pisarz, w całości pozostał człowiekiem, który obcował ze swoim światem i czerpał z niego.

Obserwując ludzi jako samotnik, był jednocześnie pośród nich, a z nimi – jak się okazuje, najbliżej.

Katarzyna Prędotka
(katarzyna.predotka@dlalejdis.pl)

Charles Bukowski,  „Kobiety”, Noir Sur Blanc 2014r



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat