Niewiele wiem o książkach, które przychodzi mi recenzować. Na co więc zwracam uwagę przy ich wyborze? Na intuicję, tytuł, kontekst psychologiczny i autorów. Któryś z tych czynników zawsze biorę pod uwagę. W tym wyborze każdy aspekt był po części spełniony. Jedyne, czego się obawiałam to dwójki młodych dziennikarzy. Czy dzięki nim dowiem się, jak kochać wystarczająco dobrze?
Moje obawy okazały się nieuzasadnione. Dwójka młodych dziennikarzy przeprowadzała wywiad. Cała książka to zestawienie pytań i odpowiedzi. Mało tego. Odpowiedzi są udzielane przez psychologów, seksuologów, psychoterapeutów i psychoanalityków. Są utytułowani i doświadczeni. Pierwsza myśl - taka książka jest dobrą alternatywą dla terapii. Nie każdego stać na zjawienie się u profesjonalisty. Tutaj możemy rozwiać swoje wątpliwości na temat związku, miłości czy macierzyństwa. Książka jest dosyć ogólna i szeroko pojęta. Specjaliści mają trudne zadanie w obliczu pytań zadawanych przez dziennikarzy. Ciężko im odpowiadać w odniesieniu do ogółu. Każdy przypadek jest indywidualny i ma różny poziom trudności. Bardzo ważna jest tego świadomość. Nie można traktować tej książki w kontekście terapii, ale przygotowania do niej.
Podoba mi się podział na nietypowe rozdziały. Zawsze pod nimi pojawia się krótkie streszczenie w postaci najważniejszych wypowiedzi. Dzięki temu dowiadujemy się, o czym będziemy mieli przyjemność czytać. Piszę przyjemność, ponieważ ja taką odczuwałam. Pytania, na które odpowiadają specjaliści, często dotyczą przyziemnych sytuacji. Wyjaśniane są procesy zachodzące między dwojgiem ludzi. Możemy dowiedzieć się wiele na temat specyfiki związku, miłości długotrwałej, pożądania, a także macierzyństwa. To wszystko jest nam potrzebne na wielu etapach życia. Dlatego ta książka wydaje mi się bardzo ogólna. Jestem świeżo po przeczytaniu lektury. Jedno bardzo utkwiło mi w głowie. Chodzi o stwierdzenie, że ludzie uważają, że wszystko, co nietrwałe nie ma znaczenia. Jest to coś, czego nikt wcześniej nie przedstawił. Coś, co pomijano w wielu książkach.
Dziś wszyscy wiedzą, że dzieciństwo kształtuje nasze dorosłe życie. Nie wszyscy wiedzą, jak oddziaływuje to na relacje damsko-męskie. Psycholodzy wytłumaczyli to w kontekście związków i problemów na tym polu. Być może książka pozbawia nas złudzeń. Specjaliści są szczerzy i nie owijają w bawełnę. Kontrowersje wzbudzać może fakt, że nie zalecają oni przyznania się do zdrady. Szczerość, mądrość i autentyczność. Z paroma aspektami zgodzić się nie mogę, co wskazuje na to, że książka skłania do przemyśleń. Można się przy niej zatrzymać i wiele przemyśleć. Moim zdaniem jednak, nie daje ona podstaw do samorealizacji. Kochanie wystarczająco dobrze to głównie dbanie o partnera i związek. Taki mój wniosek.
Książka nie jest czymś, co może porwać, ale i nie czymś, co może rozczarować. Jest poprawna. Odpowiedzi muszą być satysfakcjonujące. Wychodzą przecież z ust doświadczonych psychologów. Jednocześnie ogólność i obszerność nie pozwala skupić się na tym, co według mnie najważniejsze. Utrzymywaniu siebie w dobrej kondycji psychicznej. Tylko taka, jest w stanie zapewnić fundamenty dobrego związku. Bez kochania siebie, nie można kochać drugiej osoby. Takie ważne, a takie zapomniane.
Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)
Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński, Kochaj wystarczająco dobrze, AGORA 2015
Komentarze