„Kocham tylko tak” - recenzja

Recenzja książki „Kocham tylko tak”.
Czasami potrzebujemy czasu, by pogodzić się z przeszłością i otworzyć się na przyszłość. Szczęście, które czeka na nas tuż za rogiem, wymaga naszej zgody na wkroczenie do naszego życia.

Czy jesteśmy na nie gotowi?

Moją pierwszą myślą po skończonej lekturze książki autorstwa Kate Sterritt pod tytułem „Kocham tylko tak” była obietnica złożona samej sobie, że już nigdy przy wyborze kolejnych powieści nie będę kierować się opisami znajdowanymi na stronach internetowych. Tak mało brakowało, bym w ogóle nie sięgnęła po tę książkę, bo pierwsze krótkie recenzje niemal przekonały mnie, że nie warto zawracać sobie nią głowy. Na szczęście – wbrew rosnącej we mnie niechęci do lektury – postanowiłam dać jej szansę i na własnej skórze przekonać się, ile tak naprawdę jest warta. Dzisiaj bez mrugnięcia okiem mogłabym ją wpisać na wirtualną listę najważniejszych pozycji literackich w moim życiu. Książka „Kocham tylko tak” poruszyła najczulsze struny mojego serca, trzymając mnie w niepewności do ostatnich stron.

Emerson to dziewczyna po przejściach. Wychowywała się w patologicznej rodzinie i już od najmłodszych lat była prześladowana przez swojego przyrodniego brata i jego kumpli. Jedynym promykiem radości w jej trudnym życiu pełnym bolesnych doświadczeń był Mereki – najlepszy przyjaciel i pierwsza miłość głównej bohaterki. Młodzi planowali wspólną przyszłość. Kiedy Emerson udało się zarobić pierwsze pieniądze i sprzedać swój obraz, wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku. Niestety, tego samego dnia ich życie legło w gruzach, pozostawiając bolesne piętno na długie, długie lata. Teraz niedoszła artystka mieszka w Australii. Pracuje w cukierni, zajmując się dekorowaniem wypieków i dowożeniem ich do klientów. Chociaż jest pewna, że już nic dobrego jej w życiu nie spotka, w końcu i do niej los się uśmiecha. Jej szczęście zależy jednak od tego, czy pożegna się z przeszłością i da sobie samej szansę na lepsze życie.

Książka Kate Sterritt poruszyła mnie do głębi. Z zapartym tchem śledziłam losy głównej bohaterki, czekając na rozwój wydarzeń. Zakończenie powieści bardzo mnie zaskoczyło – nie obyło się bez łez wzruszenia i żalu, że muszę już pożegnać się z Emerson i Joshem, przetrawiając ciągle nie tylko ich historię, tak świetnie opowiedzianą przez autorkę, ale i własną przeszłość. „Kocham tylko tak” to obowiązkowa pozycja dla każdego czytelnika głodnego prawdziwych wrażeń. Zmusza do refleksji i daje nadzieję na odnalezienie szczęścia w nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Kate Sterritt, „Kocham tylko tak”, Wydawnictwo Kobiece, Warszawa, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat