"Kolacja dla wrony" - recenzja

Recenzja książki "Kolacja dla wrony".
Będziemy się gniewać, Panie Jonathan Carroll, za ten Pański wytwór wyobraźni - za krótko, za mało i zbyt ciekawie.

"Kolacja dla wrony" to zbiór krótkich opowiadań o życiu, magicznych momentach i pięknie, które unosi w powietrzu. O słodkim zapachu przyjaźni, słowach, które potrafią zranić, o wspomnieniach i nadziei. Na wpół autobiograficzne noty o ciekawych myślach i postaciach, które coś wniosły do naszego życia, nie zawsze świadomie i z ochotą. Książka przypomina notatnik, którzy pisarze zawsze noszą przy sobie, taki łapacz pomysłów i ulotnych myśli, które kiedyś mogą stworzyć wspaniałą powieść. Autor to ciepły i zabawny człowiek dlatego z przyjemnością czyta się te mini-opowiastki. No i właśnie przyjemnie, ale tak jakoś smutno, bo gdy poczujesz dreszcz podniecenia spowodowany tytułem, bądź pięknie skreślonym zdaniem, to zaraz spostrzegasz, że to już koniec tej przyjemności. Czekają na ciebie kolejne małe cuda, ale znowu są one tylko zlepkiem kilku zdań - nietuzinkowych, pełnych życiowej prawdy, zdradzające mapę świata pisarza, lecz krótkich. Może winne jest moje nastawienie na powieść, a nie zbiór utworów, którym oprócz budzenia niedosytu, nie można nic zarzucić.

"Kolacja dla wrony" jest jak wystawowe ciastko - piękne, bajecznie udekorowane, tak, że ślinka nam cieknie, a gdy już je trzymamy w zasięgu ręki, zdajemy sobie sprawę, że już jest trochę zwietrzałe, owoce lekko przyschnięte, bita śmietana nie całkiem świeża. Ogarnia nas rozczarowanie. Ogromne. Uwielbiam twórczość Carrolla, uwielbiam jego styl pisania, umiejętność łapania magicznych chwil, ale po przeczytaniu tej pozycji czuję niedosyt. Tak jakby książka wypaliła mi czarną dziurę w brzuchu i nawet nie spytała czy potrzebuję jakiegoś opatrunku na tą niezagojoną ranę. Panie Jonathan Carroll proszę, tak więcej nie robić, żadnych krótkich opowiadań, felietonów, opowiastek, nowel, sobie nie życzę. I z niecierpliwością czekam na utwór godny mistrza niebanalnych spostrzeżeń. Tym razem, zdecydowanie dłuższy.

Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

"Kolacja dla wrony", Jonathan Carroll, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat