Leo, nastolatek z Włoch już wie, co to znaczy. I wie, jak smakują niektóre odcienie miłości. Właściwie wszystko odbiera poprzez kolory, a nie odcienie. Czerwień jest dla niego kolorem miłości, niebieski – przyjaźni. Nienawidzi białego, który wydaje mu się pustką, nudą, nijakością. Według niego to marzenia nadają bieli kolor. A więc jego życie nabiera rumieńców za sprawą Beatrice.
Jak typowy przedstawiciel młodzieży jego życiowe motto brzmi: „Nie wiem, dlaczego to zrobiłem, nie wiem, dlaczego sprawiło mi to przyjemność, i nie wiem, dlaczego znowu to zrobię”. Buntuje się, przekracza dozwoloną prędkość jeżdżąc swoim skuterem, pyskuje do nauczyciela. Ale ma normalny dom i, pomimo kłótni, wie, gdzie zawsze może wrócić. Nie przekracza także granicy dobrego wychowania. To nie jest nastolatek, którego znamy z seriali, nie myśli tylko, gdzie by tu się upić i czym. Narkotyki nawet nie przychodzą mu do głowy. A zamiast seksu, jest czysta miłość platoniczna, porównywana przez niego do uczucia między Dantem a Beatrycze.
Niespodziewanie musi dorosnąć, za sprawą choroby ukochanej dziewczyny. Pomoc przychodzi z niespodziewanej strony. To nauczyciel, który zostaje przez niego nazwany Naiwniakiem. Po fazie odrzucenia, następuje nagła zmiana w ich relacjach: „właściwie chciałbym być taki jak ta ofiara losu i nieudacznik, jak ten niewydarzony nauczyciel historii i filozofii na zastępstwie”. Dzięki zrozumieniu, rozmowom z belfrem, który staje się jego duchowym przewodnikiem, stara się odnaleźć w tej trudnej sytuacji.
W osobie tego ostatniego można doszukiwać się autora – jest on nauczycielem licealistów, którym dedykuje całą powieść. Być może dlatego tak dobrze pisze o młodzieży, z którą ma dobry kontakt. Napisał powieść o wrażliwości, o wyśnionej miłości, marzeniach i dorosłości, która czasem wkracza w życie zbyt wcześnie. Czytelnicy obwołali ją współczesnym Love Story. Romeo i Julia mieli nie więcej lat niż Leo i jego znajomi. Wielkiej miłości, okazuje się, można uczyć się od nastolatków.
Iwona Kusiak
(iwona.kusiak@dlalejdis.pl)
Alessandro D’Avenia, „Biała jak mleko, czerwona jak krew”, Znak literanova, Kraków 2011
Komentarze