„Kolumbowie Rocznik 20” – recenzja

Recenzja książki „Kolumbowie Rocznik 20”.
Pokolenie lat 20., które przeżywało młodość w trudnych czasach drugiej wojny światowej. O nich właśnie pisze Roman Bratny w swojej powieści „Kolumbowie Rocznik 20”.

Roman Bratny to autor wielu książek. Główny okres jego twórczości przypadł na czasy PRL. Przez wielu nazywany piewcą komunizmu, ponieważ w swoich utworach opisywał i gloryfikował życie w socjalizmie. Nie jestem polonistką ani historyczką literatury, dlatego też nie będę starać się oceniać dzieł autora, w powyższym kontekście. Sięgnęłam po „Kolumbowie Rocznik 20” ponieważ chciałam przekonać się jak Bratny ujął wojenną wizję świata. I jak ewentualnie można oceniać ją z perspektywy sześćdziesięciu lat, które minęły od wydania książki. Na podstawie powieści powstał serial w latach 70. reżyserowany przez Janusza Morgensterna. Krytycy jak i publika chwalili film. Książka oparta jest w dużej mierze na faktach oraz częściowo na własnych doświadczeniach autora, który jako młody człowiek walczył w AK oraz uczestniczył m.in. w Powstaniu Warszawskim. Bohaterowie to koledzy i znajomi, w zasadzie nastolatki lub dwudziestoparolatki. Kolumb, Jerzy, Basik, Alina, Olo, Zygmunt. To tylko kilkoro z nich. Każdy z nich ma swoje pragnienia i marzenia, jednocześnie żyje w świecie skrajnego lęku lub codziennego ryzyka: śmierć lub przeżycie. Każda z przeżywanych sytuacji w czasie wojny, nabiera zupełnie innego znaczenia. Kolumb boi się, że wyjdzie na jaw jego żydowskie pochodzenie. Jerzy pragnie zrealizować literackie ambicje, ale musi także utrzymać matkę. Basik chce wreszcie spędzić noc z Kolumbem, a Zygmunt organizuje kolejne interesy, które z powodzeniem kończy. Wszystko wydaje się proste, lecz nabiera zupełnie innego kontekstu, gdy trzeba ryzykować życie, by dostać się do domu albo wytrzymać ból i nie zdradzić imienia ukochanego okupantom.

„Kolumbowie Rocznik 20” to w sumie trzy tomy obejmujące kolejne lata, aż do czasów powojennych. Obraz rzeczywistości, którą rysuje Bratny jest bardzo konkretny. Jednocześnie specyficzny styl narracji pozostawia wiele niedomówień. Czasem nie wiadomo co się stało z daną postacią później, czasem niejasne są dla czytelnika koleje następujących po sobie zdarzeń. Dla mnie właśnie ta szczególna stylistyka utrudnia wtopienie się w świat wojennej młodości. Oczywiście może to też być dla kogoś plusem, bo pewna oszczędność w słowach lub niejednolite opisy mogą wzmagać odczucie szarpanej rzeczywistości, w której żyją bohaterowie. Ciekawe jest to, że bohaterowie nie są wyłącznie idealni. Każdy z nich bierze udział w pewnych działaniach, ale tak samo podlega przypadkom jak i chaotycznym decyzjom. Nikt nie ma nic złotego środka, żadnej gwarancji, że przeżyje. Wczoraj przyjaciel, dziś wróg. Wszystko jest możliwe.

Po ponad pół wieku można stwierdzić, że książka przetrwała upływ czasu. Każda wojna jest straszna, a żyć chce się zawsze. Bratny nie idealizuje bohaterów, nie upiększa także wojennych realiów. Niektórzy bez problemów przeżyli, inni będą nosić w sobie traumę wojny do końca życia. Warto o tym pamiętać, szczególnie w obecnych czasach, gdy w wielu miejscach ziemi nadal dzieją się konflikty zbrojne.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Roman Bratny „Kolumbowie Rocznik 20” wyd. Albatros Andrzej Kuryłowicz 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat