Bella jest ukochaną córeczką bogatego tatusia. Zawsze miała wszystko, czego chciała, dlatego kiedy ukochany tatuś nie zgadza się na jej małżeństwo, młoda dziewczyna postanawia uciec z domu i zmusić rodziców do zaakceptowania jej decyzji.
Żeby nie było smutno i nudno, Bella postanawia zabrać ze sobą młodszą siostrę. Udają się więc na dworzec kolejowy i wsiadają w pociąg do Nałęczowa – bo tylko na ten pociąg je stać.
Tutaj zaczyna się akcja – dziewczynki nie mają noclegu, pieniędzy ani dobrej perspektywy. Nie poddają się jednak, a główna bohaterka postanawia zostać … lekarzem. I leczy. Leczy nawet bardzo skutecznie i uzyskuje sławę najlepszego lekarza w uzdrowisku. Choć jej metody są dość niekonwencjonalne i zdawać by się mogło, zaskakujące, młoda pani doktor ma coraz więcej pacjentów.
Tatuś również daje się przekonać do wybranka córki i zgadza się na ślub. Dziewczyna wraca do domu, bierze ślub i dopiero teraz zaczynają się schody… Mąż okazuje się nie tak cudowny, jak się wydawał, życie nie takie proste, jak na początku zakładała, a wielki świat zdaje się mamić Bellę swoim pięknem, bezpretensjonalnością i kolorytem. I właśnie zachłyśnięcie światem wielkiej bohemy – bo spotykamy tu i Iwaszkiewicza i Witkiewicza – doprowadza Bellę do kolejnych romansów, a w końcu do rozwodu.
Izabela Czajka – Stachowicz w „Małżeństwo po raz pierwszy” o swoim życiu opowiada bardzo bezpośrednio. Nie szczędzi czytelnikowi ani intymnych szczegółów o sobie, ani tych pikantnych o wielkich artystach lat dwudziestych.
Autorka z wielkim humorem i dystansem opowiada o wszystkim, co przeżyła. I choć miejscami można by oskarżyć ją o brak jakichkolwiek zahamowań, to jej cudowny humor i bezpośredniość wszystko rekompensują.
Izabela Czajka – Stachowicz zapadła mi w pamięć. Na pewno sięgnę po kolejne jej powieści, aby zobaczyć, co dzieje się z Bellą i innymi bohaterami (w tym byłym mężem bohaterki). Już za nimi tęsknię.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Izabela Czajka – Stachowicz, „Małżeństwo po raz pierwszy”, WAB, Warszawa 2012
Komentarze