Mimo tego wszystkiego, a może właśnie ze względu na wymienione elementy, tytuł ten mnie zaintrygował. Wydał mi się czymś świeżym wśród nowości książkowych, które czasem już zlewają się w jedno.
Tytułowy bohater komiksu - K - jest postacią tajemniczą, wybitnym alpinistą. Mimo nadludzkich wręcz umiejętności, szanuje góry i stara się wsłuchać w ich głos. Wie, że nie zawsze należy iść do przodu, żeby dotrzeć do celu, czasami trzeba odpuścić. Rysownik Jirō Taniguchi i scenarzysta Shirō Tōsaki nie tylko stworzyli historię o ciekawym człowieku, lecz podjęli temat tego, jak góry łączą piękno i niebezpieczeństwo. Przede wszystkim jednak opowiadają o tym, jaką rolę odgrywają w życiu cele oraz słabościach dopadających ludzi w każdym miejscu na świecie.
Komiks czyta się od prawej, jak na mangę przystało. Także kreska wydaje się utrzymana w tym klimacie. Nie mogłam jednak odeprzeć wrażenia, iż ma w sobie też cechy bardziej „zachodniego” komiksu. Niewątpliwie jest jednak estetyczna i po prostu ładna. Ilustracje nie są bardzo szczegółowe, jednak nie brakuje tu i ówdzie detali, którym człowiek ma ochotę się przyjrzeć.
Tekstu z kolei uświadczymy bardzo niewiele. Dymki ograniczają się w dużej mierze do pojedynczych słów i prostych zdań. Nie ujmuje to jednak w odbiorze, gdyż ich wydźwięk oddaje, co twórcy chcieli przekazać. Nie są przypadkowe, a adekwatne do sytuacji. Dialogi międzyludzkie intrygująco kontrastują z tymi, które „prowadzi” główny bohater z górami. Te są niewątpliwie tematem głównym.
K, choć tajemniczy, jest realistyczny. Poznajemy go dzięki temu, jak radzi sobie podczas wspinaczki. Nic nie jest oczywiste, a jego cechy ujawniają się powoli. Emocje i napięcie są dozowane. Komiks nie raz zaskoczył pewnymi zwrotami akcji. Cechuje go dynamika, ale nie jest napchany akcją. Ta byłaby nie na miejscu. Ogromną część oddano swoistemu spokojowi gór. Ich klimat, osamotnienie biją z kart książki.
Mnie samej jednak w pewnym momencie zaczęło trochę przeszkadzać, że szala przechyliła się jednak na to, ile zagrożeń czeka na najwyższych szczytach podczas wypraw. Za dużo było mi tych ludzkich zmagań, a za mało refleksji, choć nawet bardzo za to nie krytykuję, bo zdaję sobie sprawę, że to kwestia bardzo subiektywna. Warto jednak wziąć na to namiar, iż to jednak komiks (a wiadomo – w komiksie bez silnego czynnika ludzkiego historii się nie stworzy).
„K. K2, Pumori, Everest, Makalu, Kajlas” jest komiksem o niecodziennej tematyce, którego autorzy starali się wpleść sporo refleksji. Mimo to, akcji nie brakuje. To ciekawa, wielowątkowa historia o ludzkich zmaganiach. Kreska ładna i choć może nie nadzwyczajna, to satysfakcjonująca. Jest to jednak propozycja zdecydowanie dla osób siedzących w mangach i komiksach. Tych otwartych na świat.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
„K. K2, Pumori, Everest, Makalu, Kajlas”; Jiro Taniguchi, Shiro Tosaki; Hanami, 2023.
Komentarze