„Kompas dietetyczny” – recenzja

Recenzja książki „Kompas dietetyczny”.
Obierz właściwy kierunek żywienia!

Ktoś kiedyś napisał, że jesteśmy tym, czym jemy i chyba, jeśli chodzi o filozofię odżywiania, nie ma bardziej trafnego powiedzenia.

Należę do tej większości kobiet, które nieustannie śledzą nowinki dietetyczne i które przynajmniej raz w roku podejmują, mniej lub bardziej udaną, próbę odchudzania się. Mogłoby się wydawać, że to nic trudnego; że wystarczy w wyszukiwarkę wpisać hasło „dieta odchudzająca” i czekać na objawienie się internetowych mądrości. Bo przecież diet – cud, które mają w niecałe dwa tygodnie naprawić nasze żywieniowe błędy popełnianie przez dekady, nie brakuje. Wśród nich możemy znaleźć takie perełki jak: dieta kopenhaska (przecież jedzenie na przemian pomidorów i jajek popijanych kawą to samo zdrowie i czysta przyjemność), dieta Atkinsa (której najlepszą reklamą jest fakt, że najprawdopodobniej od jej stosowania umarł sam autor) czy dieta słoiczkowa (wcinanie papek dla dzieci jest z pewnością odpowiednie dla dorosłej osoby). Zastanawiające jest tylko jedno – skoro Internet roi się od wszelkiego rodzaju jadłospisów, a rynek książkowy co i rusz zalewają kolejne pozycje dotyczące odchudzania - to dlaczego wciąż tak wiele osób ma problemy ze zrzuceniem nadprogramowych kilogramów? Czemu jedyną dietą – cud, w której większości udaje się bez problemów wytrwać, jest jedzenie wszystkiego i czekanie na cud? To kwestia lenistwa czy obżarstwa? A może braku silnej woli? Okazuje się, że niekoniecznie.

Bas Kast w swojej książce prowadzi nas przez zawiłe ścieżki właściwego żywienia, wytyczając tak naprawdę różne kierunki, które mogą być dobre lub złe. Dlaczego? Bo nie istnieje coś takiego jak dieta idealna, uniwersalna, która pasowałaby wszystkim. Każdy z nas ma inny organizm, inny rytm życia, inne przyzwyczajenia, dlatego też dieta musi być dobrana dla każdego z nas indywidualnie. Tak jak drobny mężczyzna mierzący półtora metra nie założy spodni skrojonych na strong mena, tak osobie cierpiącej na insulinoodporność nie zaaplikuje się diety wysokowęglowodanowej.

W „Kompasie dietetycznym” autor na dobre rozprawił się z wieloma mitami dotyczącymi żywienia (np. że tłuszcze to samo zło; że trzeba często jeść mięso, aby zaspokoić zapotrzebowanie na białko, że od chleba robimy się grubi i chorzy), a także bardzo solidnie przyjrzał się: białkom, tłuszczom i węglowodanom, powołując się przy ich opisywaniu na badania dotyczące żywienia.  Autor zrobił to w sposób bardzo interesujący, niewymuszony. Czytając „Kompas dietetyczny” nie czułam się znużona, a wiele informacji przyswoiłam mimochodem.

Co wyciągnęłam z tej lektury? Przede wszystkim przeświadczenie, że nie warto ulegać modom, a liczenie kalorii jest sprawą drugorzędną, gdyż „kaloria kalorii nie jest równa”. Autor zachęca nas do znalezienia właściwej diety poprzez eksperymentowanie i obserwowanie reakcji swojego organizmu, który jak nikt inny podpowie, co jest dla niego dobre.

Jeżeli ktoś chce przeczytać solidną, pożyteczną i przyjemną w odbiorze publikację dotyczącą żywienia, która nie będzie przeładowana zbyt fachową nomenklaturą – to z pewnością „Kompas dietetyczny” spełni jego oczekiwania. Polecam!

Aleksandra Kantorczyk
(aleksandra.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Bas Kast, „Kompas dietetyczny”, wyd. Otwarte, Kraków, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat