Od razu zaznaczam, że wbrew tytułowi i opisowi zamieszczonemu na okładce nie jest to książka skupiająca się na temacie operacji plastycznych i zabiegów mających na celu poprawę wyglądu. Owszem, ze względu na osobę jednego z bohaterów – Sławka, który jest chirurgiem plastycznym, motyw upiększania ciała bywa eksponowany, jednak nie stanowi głównej osi fabularnej.
Każda z pięciu przyjaciółek ma w życiu momenty szczęścia, każda przeżyła jakąś tragedię i każda czegoś w sobie nie lubi. Anka, choć jest posiadaczką pięknie wyrzeźbionego brzucha, nadal nie może przestać wpatrywać się za zgrozą w zwisającą skórę. Ela, najstarsza z paczki, chciałaby odjąć sobie kilka lat, co jest niemożliwe bez porządnego liftingu. Jarka, która za swój atut zawsze uważała olbrzymi biust i szczupłe nogi, z niesmakiem stwierdza, że cały tłuszcz z jej ciała zebrał się na brzuchu, tworząc okropną oponkę. Iwona z kolei z zazdrością zerkała w dekolt Jarki, bo akurat jej los nie obdarował obfitym biustem. Za to Dorota ma zupełnie inny problem ze swoim ciałem...
Do tego Anka musi zmierzyć się z problemami finansowymi swojego hoteliku, Elka stara się wyciągnąć z nałogu córkę, Dorota nie może pogodzić się z orientacją seksualną syna, Jarka cierpi z powodu awersji do własnego męża, a Iwona odrywa przerażające fakty z przeszłości ukochanego... Każda bohaterka ma swoje zagmatwane życie i problemy, wśród których zmarszczki czy nadmiar tłuszczu to najłatwiejsza do rozwiązania kwestia. Tym bardziej, jeśli ma się wśród znajomych fachowca obsługującego najwyżej klasy sprzęt chirurgiczny. Szkoda, że Anka nie znała Sławka, gdy zdecydowała się na nieszczęsną plastykę brzucha...
„Zrób mnie młodszą, zrób mnie piękną” Tanyi Valko to sympatyczne czytadło dla pań po trzydziestce głównie ze względu na problemy, które porusza. Powieść ma jednak pewne cechy, które sprawią, że i młodsza czytelniczka poczuje więź z bohaterkami. Przede wszystkim ogromna szczerość i takie „babskie” ujęcie wielu kwestii – przecież niezależnie od wieku dziewczynki, nastolatki, młode kobiety czy seniorki rozmawiają z przyjaciółkami o chłopakach, mężczyznach, mężach, o skutecznych sposobach na trądzik, o najlepszych podkładach, o kremach na zmarszczki. Kobieca przyjaźń przeważnie potrzebuje takiej sfery wymiany doświadczeń o najnowszych trendach i o tym, jak dopasować model jeansów do figury. Anka, Dorota, Ela, Jarka i Iwona są właśnie takimi przyjaciółkami.
Książka Tanyi Valko nie jest przykładem ambitnej lektury o sprawach najważniejszych. To raczej napisana z dużą dawką humoru i pewnego ciepła powieść o tym, że kobieta niezależnie od wieku chce się podobać i chce coś znaczyć, że niezależnie od tego, co ją spotkało do tej pory, dzięki wsparciu najbliższych może znów stanąć na nogi. Czasem wystarczy przypadek, by los się odmienił. „Zrób mnie młodszą, zrób mnie piękną” to taka przyjemna lektura, po której od razu ma się ochotę na babski wieczór, podczas którego zostaną omówione wszystkie niecierpiące zwłoki sprawy. Dlatego warto w zimny, jesienny wieczór sięgnąć po powieść Tanyi Valko, bo w trakcie czytania od razu zrobi Wam się cieplej na sercu. No, może poza momentami, gdy autorka raczy czytelniczkę opisami zabiegów chirurgii plastycznej. Ale przecież nie ma w tym nic złego, że czasem chcemy poprawić naturę!
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Tanya Valko, „Zrób mnie młodszą, zrób mnie piękną”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013
Komentarze