„Koniec mężczyzn” – recenzja

Recenzja książki „Koniec mężczyzn”.
Ten przerażająco realistyczny thriller Christiny Sweeney-Baird opowiada o przemianie świata, którego przetrwanie zależy wyłącznie od kobiet.

Szkocja, rok 2025. Na oczach doktor Amandy MacLean umiera pacjent, który przed chwilą trafił do szpitala. Niedługo taki sam los spotyka kolejną osobę. I kolejną. Wszystko wskazuje na to, że to nowa, śmiertelna choroba, której nie sposób zatrzymać. Nowa zaraza atakuje tylko mężczyzn. Gdy władze lekceważą ostrzeżenia ze strony MacLean, sytuacja w szybkim tempie staje się tragiczna. Lokalne ognisko błyskawicznie przybiera rozmiary globalnej pandemii. Połowa populacji żyje w strachu przed śmiertelną chorobą. Doktor MacLean walczy z wirusem na pierwszej linii, antropolożka Catherine stara się uwiecznić zachodzące w społeczeństwie zmiany. Elizabeth jako jedna z naukowczyń pracuje nad szczepionką, która może powstrzymać zarazę.

„Koniec mężczyzn” to alternatywny, ale nie tak odległy i bardzo prawdopodobny scenariusz, który mógłby się ziścić. Akcja rozgrywa się w 2025 roku, Szkocja stała się niepodległą republiką, od Chin zaczęły odłączać się i tworzyć państwa-miasta. Śmiercionośny wirus atakuje mężczyzn, trudno powiedzieć skąd się wziął i dlaczego uśmierca jedynie jedną płeć. Nie istnieje żadne antidotum, a 90% zakażonych pacjentów umiera. Szczepionka jest w fazie badań, a na jej efekty trzeba chwilę poczekać. Co zatem trzeba zrobić, aby ocalić chociaż część męskiej populacji?

Literatura o tematyce pandemicznej cieszy się ogromną popularnością. Coraz więcej autorów pisze powieści o śmiercionośnych wirusach pustoszących świat. Trzeba przyznać, że Christiny Sweeney-Baird wykreowała straszny, ale jak najbardziej realistyczny scenariusz. Jak sama autorka przyznaje, powieść została napisana zanim pojawił się dobrze nam znany koronawirus. Jednak w fabule znajdziemy mnóstwo cech wspólnych obydwu chorób. Jak wyglądałby świat, w którym zabraknie mężczyzn? Już teraz na naszej planecie żyje więcej kobiet, a co by było, gdyby z całej męskiej populacji zostało jedynie 10%? Autorka w bardzo ciekawy sposób podzieliła fabułę na kilka części: przedtem, wybuch, panika, rozpacz, przetrwanie, powrót do normalności, siła, adaptacja oraz pamięć.

Z całą pewnością "Koniec mężczyzn" jest jedną z lepszych surrealistycznych historii o przyszłości, które potencjalnie mogą się wydarzyć. Świetnie ukazane są w niej różne dziedziny życia, w których panowie są potrzebni. Wbrew pozorom nie chodzi tylko o płodzenie dzieci. Książka jest jednocześnie smutna, ale i dająca nadzieję, ciekawa i tragiczna zarazem. „Koniec mężczyzn” zmusza również do refleksji nad niektórymi dziedzinami naszej egzystencji. Polecam.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Christina Sweeney-Baird, „Koniec mężczyzn”, wyd. Czarna Owca, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat