Obszerność książki mnie przeraziła. Moja pierwsza myśl ukierunkowana była na totalną nudę i flaki z olejem. Historia, która będzie się ciągnąć i ciągnąć. Wydarzenia przepełnione erotyką. Co się okazało, że ta powieść jest zupełnie inna. Przynajmniej w moim odczuciu.
Książka ta jest powieścią psychologiczną. Aby ją zrozumieć na pewno musimy usiąść do niej i przeczytać od deski do deski. Omijanie któregoś z rozdziałów może sprawić, że wybijemy się z toku zdarzeń i stracimy wątek i ominie nas coś ważnego i mającego wpływ na późniejsze wydarzenia.
Aleatha Roming napisała tą książkę bardzo inteligentnie. Ostatnie książki jakie czytałam przepełnione były prostymi chwytami o podtekstach erotycznych. Tutaj tego nie było. Nie zauważyłam tych chwytów i pomimo tematu niewolnicy i pana nie ma zbyt dużo seksu. Ciekawa historia kochanków, która zmienia się jak w kalejdoskopie.
Clarie Nichols początkowo osoba bardzo nieśmiała i skryta. Czas ją zmienił i to bardzo. Stała się bardziej pewna siebie i zaczęło dochodzić do niej, że musi bardziej polegać na swoim zdaniu i swojej intuicji.
Anthony Rawlings postać mężczyzny silnego i lubiącego dominować. Kiedy ląduje na wyspie razem Clarie wszystko się zmienia. Zbliża się do kobiety. Ona rodzi tam dziecko i on jako ojciec bezgranicznie zakochuje się w dziecku, które chce chronić przed złem. Czuje się ojcem odpowiedzialnym z małą istotkę, oraz za Clarie, którą kocha tak bardzo.
Poznałam opinie innych osób, które znają te dzieła i mają mieszane uczucia. Inni żałują, że podjęli się czytania, a jeszcze inni chcą więcej i więcej. Co podoba mi się najbardziej? Chyba forma napisania i tego, że czyta się ją w miarę szybko. Dodatkowym plusem są cytaty na początku każdego rozdziału. Każdy cytat pasuje idealnie do zdarzeń jakie mają się wydarzyć i ogólnie do całości dzieła. Cytaty mądre i bardzo prawdziwe.
Aby zrozumieć książkę należy ją przeczytać. Nawet jeśli ktoś ją nam opowie nie będzie to takie jakbyśmy ją sami poznali od podszewki. Czytając naprawdę przenosimy się do świata bohaterów i czujemy chwilami to co oni.
„Czas mija tak szybko… Każdego dnia coś się zmienia, czy tego chcemy, czy nie. Cieszmy się chwilą, gdyż pewnego dnia stanie się ona kolejnym wspomnieniem. „
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Aleatha Romig, „Konsekwencje pragnień”, Bielsko Biała, Pascal, 2016
Komentarze