Z powodu wojny domowej w Syrii swoje domy opuściło aż dziewięć milionów ludzi, z czego ponad dwa i pół miliona trafiło do sąsiednich krajów: Jordanii, Libanu i Turcji. Autorzy książki, Wojciech Tochman, doświadczony reporter, i Katarzyna Boni, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu, wyruszyli do Jordanii, by pokazać polskiemu czytelnikowi tragiczne losy ludzi, które umykają naszym mediom. Efektem ich pracy jest książka – zapis zmagań osób będących poza swoją ojczyzną, którą opuściły w pośpiechu, z braku innego wyboru. Osób mieszkających w stworzonej dla nich przestrzeni jednego z obozów – Zaatari.
Zanim czytelnik dotrze do obozu, razem z reporterami poznaje życie tułaczy mieszkających w innych miejscach, m.in. historię Aidy i Zahida z przedmieść miasta Ramta oraz losy uchodźców w obozie Cyber City. To kilkupiętrowy blok, w którym rolę drzwi spełniają smętnie zwisające koce, a domostwa uchodźców – pojedyncze pomieszczenia. Skoncentrowani w tej niewielkiej, właściwie niezamkniętej, przestrzeni bez własnej woli przeżywają tragedie swoich sąsiadów, dzielą rozpacz, brak snu i bezczynność.
Już w Zaatari, w drugim na świecie co do wielkości obozie dla uchodźców, czytelnik dowiaduje się, jakie były początkowe założenia co do liczby mieszkańców i poznaje historię rozbudowywania obozu wraz z rozwijającym się konfliktem w Syrii i ciągłymi ucieczkami jej mieszkańców. To organizm z własną infrastrukturą, przez autorów określany miastem ze szmat i blachy, bo uchodźcy żyją w kontenerach i namiotach.
Opis Zaatari to jednak tylko tło dla najważniejszego – życia jednostkowych mieszkańców obozu. Reporterzy pokazują, jak ludzie w kontenerowej rzeczywistości odtwarzają własne życie sprzed przymusowej przeprowadzki. Żyją przeszłością. Tą sprzed wojny, jak i tą wojenną. Nie da się uciec od tragedii, która przecież nawet się nie skończyła. Ucieczka z kraju postawiła ich w pozycji wyczekiwania na powrót do ojczyzny, odzyskanie swojej tożsamości, rodziny, godności, spokoju.
Choć czekają, są w zawieszeniu, to życie idzie naprzód i muszą funkcjonować tu i teraz. Na tyle, na ile mogą, umieją bądź mają finansowe możliwości. Jest to życie pełne kontrastów. I tak, jeden prawie pięćdziesięcioletni mężczyzna, który w Syrii był osobistością, wykupił dodatkowe kontenery na uboczu i przyjmuje gości na stołkach ustawionych przed swoim domostwem. Natomiast inne osoby, również dzieci, ciężko pracują, by zapewnić dodatkowe wsparcie dla swojej rodziny.
Nie tylko reporterzy rejestrują życie Syryjczyków. Robią to również oni sami i chętnie dzielą się swoimi przeżyciami. Na nowo przeżywają tragedie, właściwie automatycznie proponują oglądanie na najnowszych telefonach filmów, przedstawiających śmierć swoich bliskich, płonących ludzi, egzekucje. Przechowują w swoich telefonach galerie zdjęć przepełnione tragediami. Te historie pokazują, jak różne są sposoby radzenia sobie z efektami wojny, tak by jednocześnie ukoić swoje dusze, ale również upamiętnić tych, którzy odeszli.
„Kontener” to zapis życia ludzi, kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy zatracili swoje tożsamości i budują z wszelkich dostępnych fizycznych i mentalnych strzępków swoją codzienność. Ich życie nie kończy się wraz z ostatnią stroną książki. To zapis aktualnych wydarzeń, o których czytelnik zapewne długo nie zapomni i może zada sobie i swojemu otoczeniu wiele pytań.
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Katarzyna Boni, Wojciech Tochman, „Kontener”, Warszawa, AGORA SA, 2014
Komentarze