Cóż... Nie będę czarować, że na mnie zrobiła inne wrażenie. Celina z „Kopii doskonałej” Małgorzaty Rogali jest naprawdę specyficzna ze swoimi fobiami i lekkim oderwaniem od rzeczywistości. Wrażenie to potęguje niechęć bohaterki do najnowszych osiągnięć cywilizacyjnych, w czym akurat niemal można ją przyrównać do jednej z drugoplanowych postaci tejże powieści – Józefiny. Obie kobiety jawnie manifestują niechęć do internetu i rozmaitych udogodnień XXI wieku, choć tu akurat Józefiny nic nie przebije. Rezolutna babcia umie twardo postawić na swoim i w żaden sposób nie daje się namówić na podtrzymywanie kontaktów na odległość inaczej niż za pomocą listów.
Mocna indywidualizacja postaci oraz potraktowanie ich z pewną dozą humoru sprawia, że książkę Rogali czyta się po prostu świetnie.
Przyznam, że bardzo długo nosiłam się z zamiarem poznania cyklu Małgorzaty Rogali z Celiną Stefańską, dlatego z taką radością przyjęłam wznowienie pierwszej części trylogii. Choć poprzednie wydanie stoi na półce i czeka na swoją kolej, jakoś nigdy nie miałam na nie czasu i dopiero teraz przeczytałam „Kopię doskonałą”. Co więcej, od razu w moim sercu zrodziła się miłość do początkującej pani detektyw, więc z niecierpliwością czekam na wznowienia kolejnych części. Bardzo możliwe, że będę musiała sięgnąć po wcześniejsze wydanie. Choć już wcześniej miałam okazję poznać pióro autorki, dopiero „Kopia doskonała” sprawiła, że nie mogłam się oderwać od lektury. Zarówno fabuła, jak i postaci mocno skojarzyły mi się z ukochaną Joanną Chmielewską, stąd pewnie mój sentyment. Oczywiście książce nie można odmówić oryginalności. Zapewne podobieństwo, o którym wspominam, jest możliwe do wychwycenia wyłącznie przeze mnie.
Przyjrzyjmy się przez moment fabule. Główną bohaterką jest Celina, którą poznajemy u progu jej kariery w roli pani detektyw. Muszę przyznać, że choć początki bohaterki w tym zawodzie pozostawiają wiele do życzenia, nie można odmówić jej determinacji i chęci samodoskonalenia. Kobieta decyduje się podjąć przełomowego dla niej zlecenia. Mimo świadomości własnych braków z wytrwałością dąży do wypełnienia powierzonego jej zadania. Przyznam, że na początku miałam wątpliwości czy bohaterce uda się odnieść sukces, jednak w miarę rozwoju akcji Celina wydobywa z siebie wszystko to, co najlepsze. Rozgrywającym się wydarzeniom towarzyszy komizm sytuacyjny oraz komizm postaci.
Nie bez znaczenia jest tu też pewien suspens, który okazał się dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Nie chcę Wam zdradzać szczegółów tej historii, nadmienię tylko, że finalnie nie wszyscy okazują się tacy, jakimi wydawali się na początku.
Podsumowując, „Kopia doskonała” to świetna powieść trzymająca czytelnika w napięciu do ostatniej strony. W miarę lektury autorka odsłania przed nami też karty z przeszłości samej Celiny, przez co możemy spekulować, czego dotyczyć będą kolejne tomy tej serii. Jeśli o mnie chodzi, jestem mocno zaintrygowana. Z przyjemnością zapoznam się z kontynuacją tej historii.
Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)
Małgorzata Rogala, „Kopia doskonała”, Skarpa Warszawska, 2024.
Komentarze