„Korespondent” – recenzja

Recenzja książki „Korespondent”.
Jeśli spodziewacie się zapierających dech w piersiach, wzruszających scen i nieprzerwanie wartkiej akcji, w której centrum znajduje się korespondent wojenny, to możecie się bardzo rozczarować.

Cóż, do takiego obrazka przyzwyczaiły nas kinowe superprodukcje. Łatwo się jednak domyślić, jak niewiele maja one wspólnego z prawdziwym życiem. Potwierdza to także historia Adama i Caroline Matyasów, dwójki korespondentów.

Życie korespondenta to niekończąca się sinusoida – tygodnie czy miesiące silnego napięcia, aktywności i ciągłego zastrzyku adrenaliny przeplatają się z okresami wyciszenia, stagnacji, braku ekstremalnych doznań i stymulujących bodźców. To ciężkie życie. Od adrenaliny bardzo łatwo jest się bowiem uzależnić. Korespondent to w końcu dziennikarz – potrzeba zdobycia unikatowego, „gorącego” tematu jest potrzebą dominującą. Często zaspokojenie tej potrzeby staje się tak ważne, że człowiek przestaje liczyć się z kosztami.

Caroline i Adama Matyasów poznajemy w chwili, gdy przybywają do Delhi po tym, jak bez powodzenia poszukiwali szczęścia w Kaszmirze. Tam też zastaje ich wiadomość o planowanym przewrocie w Afganistanie. Caroline wyrusza więc w kolejną podróż, Adam jednak pozostaje w Dehli.

Dehli to miasto, które w książce Grażyny Jagielskiej ożyło. Niezwykle sugestywne, namalowane słowem, sceny z życia codziennego, smaki, zapachy, barwy, które się przenikają i mieszają. I gdzieś w tym mieście pozostaje korespondent, którego najprawdopodobniej dopadło wypalenie zawodowe, zatracił gdzieś tą żyłkę do podążania za wyjątkowym tematem. Aby poznać i zrozumieć Dehli Adam musi na chwilę się zatrzymać, zauważyć rzeczy, które do tej pory mijał obojętnie, ponieważ nie przedstawiały dla niego dziennikarskiej wartości. Okazuje się, że poza światem korespondenta istnieje też inny świat, do którego nie wtargnęła jeszcze brutalnie wielka polityka.

Grażyna Jagielska akcję „Korespondenta” osadziła w czasach, gdy konflikt gonił konflikt. Doskonały czas dla korespondentów, a jednocześnie dramat wielu ludzi. Znamienne wydaje mi się to, że bohaterowie tej książki niewiele mają wspólnego z superbohaterami, półbogami, herosami. To zawód, praca, która zmusza niejednokrotnie do bardzo trudnych wyborów i która wymaga wielu poświęceń.

„Korespondent” Grażyny Jagielskiej to lektura obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy zaczytują się w reportażach i wspomnieniach korespondentów wojennych. Ta książka może rzucić sporo światła, może pozwolić zrozumieć.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Grażyna Jagielska, Korespondent, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat